Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 11.04.2006 16:04

WIG20 przekroczył 3000 pkt i intraday zanotował nowy szczyt w czwartym roku

hossy. Dlaczego nie wywołuje to u mnie większych emocji ? Dokładnie

analizując dzisiejsze giełdowe transakcje też nie widać, by cokolwiek to

zmieniło wśród szerszego grona inwestorów. Czyżby większość przeszła na

profesjonalne chłodne ocenianie rynku, a nie poddawanie się medialnym

Reklama
Reklama

nastrojom ? Raczej nie, bo odporność na szum informacyjny przeciętny

inwestor zdobywa dopiero między 3 a 5 rokiem inwestowania i między 1 a 3

bankructwem. W ostatnim czasie giełda temu ostatniemu nie sprzyja.

Powodem tego spokoju przy szczytach hossy jest oczywiście styl ich

ustanowienia. Od początku kwietnia praktycznie każda sesja zaczyna się od

sprawdzania ile (a nie "czy") wzrosły ceny ropy oraz miedzi, a następnie

Reklama
Reklama

odzwierciedlania tego w kursach spółek surowcowych, których zachowanie

determinuje zmiany WIG20. Proste i logiczne, więc nie budzi emocji. Gdy

"gramy" pod obniżkę stóp, pod wcześniejsze wybory, czy pod informację o

rekordowych napływach środków do funduszy inwestujących na emerging markets,

to wycenianie takich informacji jest już trochę subiektywne i emocji budzi

znacznie więcej. Siłą rozpędu WIG20 może rosnąć kolejne 5%, czy 10%. Teraz

Reklama
Reklama

sytuacja jest taka, że każdy ruch indeksu zależy w dużej mierze jedynie od

cen surowców, których zmiany ostatnio coraz mocniej wynikają ze spekulacji.

Jeśli tak spojrzymy na GPW, to ten spokój przy szczytach hossy nie byłby dla

mnie ani zachętą do dalszego ruchu i wyczekiwania euforii, ani niepokojącym

sygnałem.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o samą dzisiejszą sesję, to należy ją zapisać po stronie

niedźwiedzich argumentów. W perspektywie ostatniego wzrostu jest to

oczywiście tylko i wyłącznie realizacja zysków, ale jeśli spojrzymy na skalę

obrotów i zupełny brak sił do odreagowania porannego spadku (większość sesji

to konsolidacja przy sesyjnych minimach), to trudno tutaj mówić o zdrowej

Reklama
Reklama

korekcie, która stałaby się zaraz paliwem do dalszych wzrostów. Nad poziomem

3 miesięcznej konsolidacji wyraźnie pojawiła się większa podaż od instytucji

i potrzebny silny impuls, by się przez nią przebić. Na razie bykom wystarczy

wzrost cen surowców, ale nawet drzewa nie rosną do nieba, więc tylko na tym

hossa zbyt długo opierać się nie będzie mogła. 37 38 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama