Po dotarciu do poziomu poniedziałkowego zamknięcia, na rynku doszło do stabilizacji notowań. Nie trwała ona jednak długo - po półgodzinnym odpoczynku rynek kontynuował spadek, przełamując poniedziałkowe minima. Kiedy jednak spadek w przypadku WIG20 przekroczył 1%, aktywność podaży wyraźnie się zmniejszyła i doszło do kolejnej konsolidacji. Tym razem była ona jednak długa - ponad trzygodzinna. W ostatniej godzinie doszło do lekkiego odbicia, było ono jednak mało przekonywujące. Obroty obniżyły się po raz drugi z rzędu, do poziomu najniższego od czterech sesji. Wczoraj znowu stosunkowo słabo zachowywały się banki, tym razem jednak za wyjątkiem BZ WBK (w następnym tygodniu ustalenie prawa do dywidendy). Korekcie poddały się też spółki surowcowe - PKN, Lotos i KGHM, choć ten ostatni w początkowej fazie sesji był bardzo mocny. Kolejną sesję taniała Agora, spadek wyhamowała jednak TPSA. Po znacznej poniedziałkowej zwyżce wyraźnie cofnął się Bioton. Ze średnich spółek bardzo słabo zachowywali się liderzy wzrostów z poprzednich tygodni - Elektrim i Lubawa.
Na wykresie WIG20 utworzyła się niewielka czarna świeca z obustronnymi cieniami. Poniedziałkowa świeca również miała cienie, jednak wczorajsze były wyraźnie dłuższe. To świadczy o większej nerwowości rynku i najprawdopodobniej jest wstępem do lekkiej korekty notowań. W układzie średnich kroczących czy wskaźników technicznych do żadnych negatywnych zmian nie doszło. Duże wykupienie w przypadku najszybszych wskaźników przemawia jednak za stabilizacją lub spadkową korektą na najbliższych sesjach. Najbliższym ważnym wsparciem dla indeksu jest piątkowa luka hossy: 2835 - 2837 pkt. Większe znaczenie ma jednak poziom 2900 pkt, w okolicach którego miała miejsce trzyseryjna konsolidacja w połowie ubiegłego tygodnia. Pierwszym oporem dla WIG20 jest czwartkowe zamknięcie - 2987 pkt, a kolejnym wczorajsze maksimum na 3002 pkt.