Po tej informacji doszło tylko do krótkookresowej aprecjacji dolara względem euro i spadku kursu w rejon wskazywanego wsparcia 1,2065. Poziom ten bardzo szybko wykorzystany został do otwierania długich pozycji i powrotu notowań w rejon wcześniejszej konsolidacji 1,2120 - 1,2135. Sytuacji nie zmienił również opublikowany w godzinach wieczornych czasu polskiego odczyt deficytu budżetowego za marzec, który wbrew prognozom wyniósł 85,5 mld USD. Rynek oczekiwał wartości rzędu 70 mld USD.
O godzinie 09:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2127 dolara.
Czwartek to pierwszy dzień w tym tygodniu, kiedy rynek zetknie się z całą lawiną informacji o charakterze statystyczno-ekonomicznym. Najważniejsze jak zwykle będą te ze Stanów Zjednoczonych. Inwestorzy szczególnie uważnie obserwować będą publikacje ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych, wartości sprzedaży detalicznej za marzec oraz wysokości indeksu Uniwersytetu Michigan. Ogólnie stwierdzić można, że prognozy w większości tych danych są korzystne dla dolara, tzn. lepsze od ostatnich wskazań.
Sytuacja techniczna eurodolara: rejon figury 1,2100 okazał się bardzo charakterystycznym miejscem. Inwestorzy mają ewidentnie problem z trwałym przejściem przez ten obszar w jedną lub drugą stronę. Wskazania analizy intra day podobnie jak wczoraj nie generują silnych sygnałów. Nie jest wykluczone zatem, że do czasu dzisiejszych publikacji pozostaniemy w widocznym od kilkunastu godzin obszarze konsolidacji. W przeciwieństwie jednak do wczorajszej sesji na rynku dominować mogą zwolennicy słabszego dolara. Najbliższy opór wyrysować można na 1,2135, natomiast wsparcie na 1,2100 i 1,2070. Docelowo w dalszym ciągu nie można wykluczyć wzrostów powyżej 1,2170.
RYNEK KRAJOWY