Obroty mimo przedświątecznej sesji były relatywnie wysokie - 993 mln zł na WIG20 oraz ponad 1,5 mld zł dla spółek wchodzących w skład WIG. Widać więc, że polskie fundusze były bardzo aktywne na czwartkowej sesji. Siłę rynku potwierdza fakt, iż GPW prezentowała się znacznie lepiej od rynków regionu - spadał turecki ISE, praski PX, słabo zachowywała się giełda budapesztańska. Głównym motorem wzrostów były spółki surowcowe: KGHM, który przekroczył psychologiczną barierę 100 zł (maksimum dzienne to 103,5 zł) oraz PGNiG, który rośnie na fali pozytywnych rekomendacji - zamknięcie 3,88 zł - spółce do swego szczytu (intraday ustanowionego na początku jej giełdowych notowań brakuje już tylko 0,28 zł, czyli ok. 7%). Gorzej radziły sobie spółki paliwowe z powodu korekty cen ropy na giełdach surowcowych. Negatywnym bohaterem sesji wśród dużych spółek była Agora - jej kurs obniżył się o 8 proc. z powodu informacji o zmniejszeniu przez spółkę ceny Gazety Wyborczej do 1,50 zł (reakcja na cenę konkurencyjnego "Dziennika" Axel Springer, który wystartuje 18 kwietnia). Pod koniec sesji dodatkowo pojawiła się niekorzystna dla Agory informacja o wyraźnym spadku sprzedaży "GW" w styczniu i lutym br. Warunkiem koniecznym do kontynuacji zwyżek na naszym rynku jest dołączenie się większej liczby dużych spółek : banki, firmy telekomunikacyjne.
Pierwszym technicznym poziomem wsparcia dla indeksu jest obszar 3002-3005 pkt. (niewielka luka hossy). Jedynym oporem ograniczającym zwyżki pozostaje czwartkowe maksimum ustanowione na wysokości 3043,76 pkt., którego skuteczne przebicie otwierałoby drogę do podejścia w okolice nawet 3100-3150 pkt. Mocne wykupienie szybkich wskaźników może oznaczać wystąpienie krótkotrwałej korekty notowań w zasadzie w każdej chwili. Wskaźniki oparte na danych dziennych (RSI, MACD) mają wciąż "miejsce do wzrostu". Brak jest obecnie miarodajnych sygnałów mogących świadczyć o zakończeniu trendu (obowiązują sygnały kupna).