Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 21.04.2006 15:45

Początek sesji był słaby za sprawą bardzo silnego spadku cen surowców ze

srebrem na czele. Okazało się, że dość szybko rynek okrzepł i w niedługim

czasie mieliśmy nowe szczyty hossy. Cała górna połówka dzisiejszych

notowań kreślona była przy spadającej liczbie kontraktów. Ten fakt

powinien być uwzględniony przez inwestorów.

Reklama
Reklama

Końcowa faza zwyżki była głównie skutkiem aktywności graczy zamykających

krótkie pozycje. Maksimum na rynku kontraktów wyznaczane było przy

bierności na rynku akcji. Później zaczęła przeważać podaż, która pogłębiła

płytką przez dłuższy czas korektę. Także i tym razem LOP spadała, czyli

mieliśmy do czynienia z opuszczaniem rynku przez "zarobionych" byków.

Skala spadku w ramach korekty jest na tyle duża, że spodziewane przeze

Reklama
Reklama

mnie wyznaczanie nowych maksów na koniec sesji prawdopodobnie zostaną

przeniesione na przyszły tydzień.

Oczekiwanie nowych rekordów nie jest wynikiem mojego optymizmu, bo co do

racjonalnego charakteru tego ruchu mam spore wątpliwości. Rynek kieruje

się swoim rytmem. Każdy cykl wzrostów kończy się okresem, gdy cen tracą

mocne uzasadnienie, a pchane są jedynie przez emocje. Co sprytniejsi

Reklama
Reklama

potrafią to wykorzystać, ale faktycznie jest ich niewielu. Czy ci, którzy

zamknęli pozycje dziś są tymi sprytniejszymi? Oznaczałoby to, że złapali

szczyt. Moim zdaniem, byłoby w tym więcej szczęścia niż sprytu. Czy ktoś

potrafił złapać szczyt na rynku srebra? Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama