Powolny spadek był kontynuowany niemal do końca sesji, a zamknięcie wypadło tylko nieco powyżej dziennych minimów. W drugiej części sesji przewaga podaży była już wyraźniejsza, co skutkowało dosyć aktywną wymianą akcji. Obroty zwiększyły się, były jednak niższe od zanotowanych w poprzedni czwartek czy piątek. Znacznym, kilkunastoprocentowym, zmianom podlegały kursy Biotonu i Getinu - spółek, które dzień wcześniej zanotowały znaczny wzrosty. Ostatecznie w obu przypadkach przeważyła strona podażowa i notowania zakończyły się wyraźnymi spadkami. Słabo od początku sesji zachowywał się KGHM, pomimo rosnącej ceny miedzi, było to jednak efektem realizacji znacznych zysków z poprzednich sesji. Zniżkowały też PKN i Lotos (ropa blisko trzytygodniowego minimum) oraz TPSA. Dosyć spokojnie zachowywały się banki - przez cały dzień blisko poniedziałkowych zamknięć. Relatywnie mocny był też TVN. Na tle pozostałych rynków Eurolandu nasz parkiet zachował się słabo, trzeba jednak pamiętać o tym, że w trakcie poprzednich sesji warszawska giełda była jedną z najmocniejszych w regionie.
Mimo dużego spadku, wczorajszą sesję można traktować na razie w kategoriach korekty. Rynek był dosyć mocno wykupiony, można było więc lada dzień spodziewać się realizacji zysków z akcji. Doszło do tego właśnie wczoraj. Na wykresie WIG20 utworzyła się czarna świeca. Nie musi to jednak zapowiadać kontynuacji spadków na kolejnych sesjach. A już na pewno nie w takiej skali jak wczoraj. Na przestrzeni ostatnich kilku tygodni negatywny wpływ utworzonej na wykresie czarnej świecy ograniczał się jedynie do kolejnej sesji, korekty występowały zatem niemal w biegu. Wczorajsze zamknięcie WIG20 jest zbliżone do lokalnego szczytu z końca kwietnia (3263 pkt w cenach zamknięcia). Ten poziom może zadziałać już w trakcie dzisiejszej sesji jako wsparcie. Silnym krótkoterminowym wsparciem jest jednak dopiero średnia SK-13, przebiegająca obecnie na poziomie 3215 pkt. Pierwszy opór to wczorajsze otwarcie - 3307 pkt.