Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 19.05.2006 15:50

Ostatnia sesja tego tygodnia dość dobrze wpisuje się w atmosferę, jaka

zapanowała na rynku. Nikt już poważnie nie myśli o kupnie papierów. Do

głosu zaczynają dochodzić złowieszcze zdania, że "to musiało się

wydarzyć", że "rynek nie może przecież przez cały czas rosnąć". Te

zdawałoby się oczywistości dla wielu stają się dopiero teraz

Reklama
Reklama

rzeczywistością. Do tej pory korekty były raczej marnej wielkości i

kończyły się błyskawicznie. Ta jest inna, bo głębsza. Ta jest inna, bo

każda próba odbicia szybko kończy się pogłębieniem spadku. Mimo to, nadal

śmiem twierdzić, że to tylko korekta, a w każdym razie będziemy jeszcze

przeżywać próbę podejścia do okolic dotychczasowych szczytów hossy.

Dopiero wtedy okaże się, czy były to faktyczne szczyty całej hossy.

Reklama
Reklama

W technicznego punktu widzenia, ostatnia sesja tygodnia wiele nie

zmieniła. Zadaniem dla popytu była obrona poziomu dołka z czwartku o to

zadanie zostało wykonane (na razie, bo do końca sesji pozostało jeszcze

parę chwil, a cena miedzi spada o ponad 6%). Wsparcie w postaci poziomu

3000 pkt nie zostało przez podaż pokonane. Przypomnę, że jest to poziom

styczniowego szczytu, który został przełamany w czasie kwietniowej zwyżki

Reklama
Reklama

cen. O pierwszych problemach w określaniu kierunku ruchu można byłoby

mówić, gdyby wsparcie to zostało przełamane. Wtedy w średnim terminie

mielibyśmy trend boczny. Zejście pod poziom dołka konsolidacji z początku

roku byłoby sygnałem zakończenia hossy. Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Na kolejny komentarz zapraszam w imieniu Marka do Weekendowej.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama