Reklama

Złoty: słaby, słabszy?.. - ucieczka z rynków wschodzących?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Inwestorzy nadal z ograniczonym zaufaniem podchodzą do amerykańskiej waluty. Zmiany, jakie dokonały się w ciągu ostatnich kilkunastu godzin na rynku eurodolara sprzyjają zwolennikom zielonego, lecz nie dają jeszcze jednoznacznych podstaw do ostatecznego rozstrzygnięcia kierunku.

Publikacja: 22.05.2006 14:25

Zarówno sesja piątkowa, jak też pierwsze godziny handlu w poniedziałek przyniosły oczekiwany spadek kursu i test wskazywanego wielokrotnie ważnego wsparcia 1,2700, nie doszło jednak do trwałego naruszenia tego miejsca charakterystycznego. Byki przy wymiernym wsparciu informacjami makroekonomicznymi zdołały po raz koleiny obronić rejon figury 1,2700. Daną jaka pomogła zwolennikom euro był bezwątpienia komunikat na temat bilansu handlu zagranicznego za marzec z Eurolandu. Grupa 12 państw z euro jako waluta narodową, odnotowała w marcu nadwyżkę handlową wysokości 1,2 mld EUR, wobec 3,1 mld deficytu miesiąc wcześniej. Dane zaskoczyły rynek, gdyż analitycy oczekiwali deficytu na poziomie 3,1 mld EUR. W rezultacie o godzinie 14:05 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2750 dolara.

W dalszym ciągu mówić jednak możemy o silnej przecenie surowców, co w perspektywie najbliższych kilku sesji przyczynić się powinno do bardziej wydatnych działań niedźwiedzi na rynku eurodolara. W poniedziałek cena miedzi na londyńskiej giełdzie tanieje czwartą sesję z rzędu. Rynki obawiają się, że ostatnie rekordowe wzrosty cen metalu były przesadzone. Miedź w dostawach trzymiesięcznych na giełdzie metali w Londynie, LME, staniała w poniedziałek przed południem o 305 USD, czyli 4 proc. do 7.245 USD za tonę. Podobne zmiany zachodzą także na rynku złota, srebra, platyny i ropy naftowej. Analiza techniczna tych rynków podpowiada, że kres widocznej od kilku dni korekty jest jeszcze dość daleko.

Z punktu widzenia zapowiedzianych danych makro i całego tygodnia najważniejszy wydaje się informacje jak zwykle ze Stanów Zjednoczonych na temat sprzedaży nowych domów, zmiany zamówień na dobra trwałego użytku oraz szacunkowych odczytów PKB. Informacje, te rozłożone na kilka dni pozwolą inwestorom na złapanie oddechu pomiędzy poszczególnymi publikacjami. Zainteresowani przyszłością waluty amerykańskiej powinny bacznie wsłuchiwać się w zapowiedziane na jutro przemówienia szefa Fed Bena Brenanke I sekretarza skarbu Johna Snow.

Sytuacja techniczna eurodolara: zgodnie z założeniami prezentowanymi w poprzednich komentarzach przewaga podaży nad popytem nadal dominuje. Dowodem takiego stanu rzeczy jest trzeci już atak na wskazywany ostatnio rejon ważnego wsparcia 1,2700. Dopiero zamknięcie dzisiejszej sesji powyżej tego miejsca charakterystycznego wpłynąć może na umocnienie pozycji zwolenników silnego euro kosztem dolara. Analiza intra day wskazuje, że najbliższe godziny upłyną pod znakiem ograniczonej zmienności. Notowania najprawdopodobniej pozostaną pomiędzy oporem 1,2775 i wsparciem 1,2700. Do zamknięcia polskiej sesji nie można wykluczyć kolejnego ataku na figurę 1,2700, po wcześniejszym jednak odbiciu się od oporu 1,2800 - 1,2810.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Początek tygodnia na rynku złotego to przede wszystkim nastroje przenoszone z pewnym opóźnieniem z warszawskiego parkietu, gdzie pośpiesznie realizowane są zyski przez ogromną większość inwestorów. Poniedziałek był kolejnym dniem silnych spadków na głównych indeksach. Do godziny 14:20 WIG20 stracił 2,97%, natomiast WIG 2,16%! Dzisiaj ostatecznie skapitulowali zatem i ci, którzy jeszcze do końca zeszłego tygodnia liczyli, że korekta wzrostów zakończy się skuteczną obrona psychologicznej bariery 3000 punktów na WIG20. W rezultacie silnie tracących na wartości papierów wartościowych ciężko jest oczekiwać umocnienia się polskiej waluty, czy nawet presji w tym kierunku. O godzinie 14:10 za jednego dolara trzeba było zapłacić 3,1050, a za jedno euro 3,9590 złotego. Kompletną klapą zakończyła się w związku z tym również dzisiejsza aukcja bonów rocznych. Ministerstwo Finansów sprzedało na poniedziałkowym przetargu zorganizowanym w imieniu Narodowego Banku Polskiego (NBP) bony 52-tygodniowe o wartości 1,0 mld zł, czyli całą ofertę. Popyt na bony wyniósł jednak tylko 1,52 mld zł, czyli o około 1,5 mld zł był niższy niż zazwyczaj.Sytuacja techniczna na rynku złotego: EUR/PLN - zgodnie ze wcześniejszymi założeniami jesteśmy nadal świadkami korekty ostatniej fali umocnienia złotego. Ostatnie godziny zgodnie z wcześniejszymi prognozami przyniosły ustabilizowanie się notowań w górnych rejonach dotychczasowych zmian. Z punktu widzenia analizy intra day daje to pewne podstawy by sądzić, ze kolejne godziny przyniosą dalszą deprecjację polskiej waluty. Na parze EUR/PLN możliwy jest zatem atak na szczyt w rejonie 3,9800, a najbliższym silnym bastionem dla byków jest rejon dużej figury 4,0000 złotych za euro. W przypadku pary USD/PLN sytuacja wygląda niemal analogicznie. Ograniczenie zmienności w okolicach 3,0900 - 3,1100 wskazuje, że prawdopodobieństwo wzrostów powyżej 3,1300 jest bardzo wysokie. Osłabieniu złotego na tym krosie zdecydowanie sprzyja możliwość dalszego umocnienia dolara na świecie oraz kontynuacja spadków na giełdach papierów wartościowych rynków wschodzących.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama