Zarówno sesja piątkowa, jak też pierwsze godziny handlu w poniedziałek przyniosły oczekiwany spadek kursu i test wskazywanego wielokrotnie ważnego wsparcia 1,2700, nie doszło jednak do trwałego naruszenia tego miejsca charakterystycznego. Byki przy wymiernym wsparciu informacjami makroekonomicznymi zdołały po raz koleiny obronić rejon figury 1,2700. Daną jaka pomogła zwolennikom euro był bezwątpienia komunikat na temat bilansu handlu zagranicznego za marzec z Eurolandu. Grupa 12 państw z euro jako waluta narodową, odnotowała w marcu nadwyżkę handlową wysokości 1,2 mld EUR, wobec 3,1 mld deficytu miesiąc wcześniej. Dane zaskoczyły rynek, gdyż analitycy oczekiwali deficytu na poziomie 3,1 mld EUR. W rezultacie o godzinie 14:05 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2750 dolara.
W dalszym ciągu mówić jednak możemy o silnej przecenie surowców, co w perspektywie najbliższych kilku sesji przyczynić się powinno do bardziej wydatnych działań niedźwiedzi na rynku eurodolara. W poniedziałek cena miedzi na londyńskiej giełdzie tanieje czwartą sesję z rzędu. Rynki obawiają się, że ostatnie rekordowe wzrosty cen metalu były przesadzone. Miedź w dostawach trzymiesięcznych na giełdzie metali w Londynie, LME, staniała w poniedziałek przed południem o 305 USD, czyli 4 proc. do 7.245 USD za tonę. Podobne zmiany zachodzą także na rynku złota, srebra, platyny i ropy naftowej. Analiza techniczna tych rynków podpowiada, że kres widocznej od kilku dni korekty jest jeszcze dość daleko.
Z punktu widzenia zapowiedzianych danych makro i całego tygodnia najważniejszy wydaje się informacje jak zwykle ze Stanów Zjednoczonych na temat sprzedaży nowych domów, zmiany zamówień na dobra trwałego użytku oraz szacunkowych odczytów PKB. Informacje, te rozłożone na kilka dni pozwolą inwestorom na złapanie oddechu pomiędzy poszczególnymi publikacjami. Zainteresowani przyszłością waluty amerykańskiej powinny bacznie wsłuchiwać się w zapowiedziane na jutro przemówienia szefa Fed Bena Brenanke I sekretarza skarbu Johna Snow.
Sytuacja techniczna eurodolara: zgodnie z założeniami prezentowanymi w poprzednich komentarzach przewaga podaży nad popytem nadal dominuje. Dowodem takiego stanu rzeczy jest trzeci już atak na wskazywany ostatnio rejon ważnego wsparcia 1,2700. Dopiero zamknięcie dzisiejszej sesji powyżej tego miejsca charakterystycznego wpłynąć może na umocnienie pozycji zwolenników silnego euro kosztem dolara. Analiza intra day wskazuje, że najbliższe godziny upłyną pod znakiem ograniczonej zmienności. Notowania najprawdopodobniej pozostaną pomiędzy oporem 1,2775 i wsparciem 1,2700. Do zamknięcia polskiej sesji nie można wykluczyć kolejnego ataku na figurę 1,2700, po wcześniejszym jednak odbiciu się od oporu 1,2800 - 1,2810.
RYNEK KRAJOWY