Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 24.05.2006 15:51

Druga część wczorajszej sesji pozostawiła nadzieję. Z ta nadzieją

zaczęliśmy dzisiejsze notowania. Pomógł także fakt mocnego wzrostu ceny

miedzi. W efekcie na początku sesji widoczne były plusy przy zmianach

wartości indeksu i kontraktów. Długo to nie trwało. Tu po rozpoczęciu

notowań na rynku akcji rynek wszedł w konsolidację. Przez godzinę ceny

Reklama
Reklama

wahały się w wąskim przedziale.

Konsolidacja miała miejsce w górnej części wahań, co pozwalało

przypuszczać, że zwyżka będzie kontynuowana. Tym razem stało się inaczej.

Do wybicia wprawdzie doszło, ale dołem. Jeszcze przed południem rynek

poddał się przecenie, a przed 13:00 zaliczony został lokalny dołek, który

przez dłuższy czas był minimum sesji. Ponownie nastąpiło uspokojenie. Po

Reklama
Reklama

rozpoczęciu ostatniej godziny notowań podaży udało się zbić ceny na nowe

minima, ale nie była to już poważna wyprzedaż.

Mamy za sobą trzy sesje o poważnej zmienności. Każda kończyła się innym

kierunkiem nastrojów. Czy po dzisiejszym spadku przyszedł czas na wzrost?

Nie odważę się na taką prognozę. Na razie wahania dokonują się w okolicy

konsolidacji z początku roku. Marcowo-kwietniowy wyskok cen został niemal

Reklama
Reklama

w całości zanegowany. "Niemal", bo nadal wsparciem pozostają dołki z

połowy marca. Przypomnę, że spadek cen pod poziom tych dołków może być już

uznany za sygnał zmiany trendu. Nie oznacza to automatycznie wielkiej

wyprzedaży. Cena miałyby szansę na odbicie, ale z na nowe szczyt już

raczej liczyć nie byłoby można. W tej chwili to tylko jeden ze

Reklama
Reklama

scenariuszy. Póki trwa walka na wsparciu pozostaje z wnioskami poczekać na

jej wynik. Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama