Reklama

Dolar znowu mocniejszy, ale na jak długo?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajsza sesja na rynku eurodolara, a szczególnie godziny handlu azjatyckiego przyniosły zgodny ze wcześniejszymi założeniami masz notowań na południe. Tym razem czynnikiem stymulującym zwolenników dolara w otwieraniu nowych transakcji były najpierw informacje o znacznie lepszym od oczekiwań indeksie Chicago PMI za maj, a potem wydźwięk protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC.

Publikacja: 01.06.2006 10:52

Istotna była szczególnie ta ostatnia informacja, ponieważ już tradycyjnie jest ona traktowana jako wyznacznik możliwych zmian kosztu pieniądza na najbliższym posiedzeniu. Inwestorów zainteresowanych stanem amerykańskiej gospodarki coraz bardziej martwić zaczyna poziom inflacji, która stać się może bezpośrednią przesłanką utrzymania dotychczasowej polityki podwyżek stóp typu "step by step". Z podanego wczoraj do opinii publicznej komunikatu sprawozdania po majowym posiedzeniu FOMC jasno wynika, że amerykańskie władze monetarne są bardzo zaniepokojone czynnikami proinflacyjnymi. Spodziewają się dalszego wzrostu cen. Raport FOMC nie dał jednoznacznego sygnału, co do kierunku dalszej polityki monetarnej. Wskazano jedynie, że największy wpływ na decyzję o poziomie stóp podczas posiedzenia planowanego na 29-30 czerwca będą miały dane makro, jakie ukażą się w ciągu najbliższych czterech tygodni. W konsekwencji poprawy nastrojów wokół amerykańskiej waluty kurs na rynku eurodolara spadł w rejon wskazywanego wczoraj drugiego wsparcia 1,2775.

O godzinie 09:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2768 dolara.

Obserwując rynek walutowy nie można zapomnieć o tak zwanych rynkach wyprzedzających, gdzie notowane są ceny surowców, w tym najważniejsze dla dolara: złoto i ropa naftowa. Sporo działo się ostatnio szczególnie na tym drugim, a bezpośrednim sprawcą zmian był ponownie Iran i jego polityka badań nad wzbogacaniem uranu. Wczoraj po wstępnych zapowiedziach USA o możliwości rozpoczęcia rokowań minister ds. ropy naftowej Iranu Kazem Waziri-Hamaneh oświadczył, że kraj ten nie będzie negocjować ze Stanami Zjednoczonymi spraw, związanych z realizowanym obecnie programem badań jądrowych. W czwartek po południu w Wiedniu szefowie dyplomacji USA, Rosji, Chin, Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec wznawiają rozmowy na temat sporu nuklearnego z Iranem. Zgodnie z zapowiedziami, mają sfinalizować unijną ofertę rozwiązania sporu, mającą przekonać Teheran, by zrezygnował ze swego programu nuklearnego.

Czwartek pod kątem danych makroekonomicznych to przede wszystkim prawdziwa lawina informacji ze Stanów Zjednoczonych i Eurolandu. O ile te drugie jak zwykle przejść mogą bez echa przez rynek, o tyle wiadomości o stanie amerykańskiej gospodarki z pewnością będą bardzo uważnie śledzone przez inwestorów. Najważniejsze w dniu dzisiejszym to: ilośc nowozarejestrowanych, indeks ISM oraz cotygodniowa zmiana zapasów paliw.

Sytuacja techniczna eurodolara: początek handlu pokazał próbę trwałego przejścia przez wskazywany wczoraj poziom wsparcia 1,2775. Siła niedźwiedzi jest dzisiaj nieporównywalnie większa, niż ta jaką dysponowali wczoraj. Zgodnie ze wskazaniami analizy intra day strona podażowa powinna dzisiaj dominować (przynajmniej do publikacji danych). Wiele wskazuje również na to, że taregetm dla zwolenników krótkich pozycji na dzisiaj jest figura 1,2700. Bez wsparcia ze strony fundamentów może być jednak ciężko z trwałym pokonaniem tego strategicznego wsparcia. Miejsca charakterystyczne wyrysować można w sposób następujący: 1,2740 - I wsparcie, 1,2700 - drugie, kluczowe wsparcie; 1,2780 - I opór, 1,2900 - opór będący jednocześnie sygnalną dalszych wzrostów.

Reklama
Reklama

RYNEK KRAJOWY

Rada Polityki Pieniężnej pozostawiając stopy procentowe na dotychczasowym poziomie nie zaskoczyła inwestorów, co automatycznie również nie przełożyło się w większe zmiany na krajowym rynku walutowym. Na zachowania inwestorów nie wpłynęły także optymistyczne informacje o Produkcie Krajowym Brutto, który wzrósł w I kwartale bieżącego roku o 5,2 procent, prognoza wskazywała na 5 procent. Wiele zatem wskazuje, że rynek oczekuje na znacznie wyraźniejszy sygnał. W dalszym ciągu nie można wykluczyć, że napłynie on z najważniejszego gabinetu w Ministerstwie Finansów. Powrót do silniejszego złotego ze względu na bessę na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych jak na razie jest bardzo mało prawdopodobny.O godzinie 09:50 za jedno euro trzeba było zapłacić 3,9360 złotego, natomiast za jednego dolara 3,0800.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: od kilku dni znajdujemy się w fazie "uśpienia" EUR/PLN - zgodnie ze wcześniejszymi założeniami jesteśmy nadal świadkami korekty ostatniej fali umocnienia złotego. Najbliższe godziny ze względu na oczekiwanie na decyzję RPP przynieść mogą kontynuację tymczasowego uspokojenia i ustabilizowania się notowań w rejonach dotychczasowych przedziałów charakterystycznych. Zagrożenie dalszej deprecjacji w dalszym ciągu jest jednak bardzo realne. Sygnały, które mogą "poruszyć" złotym mogą mieć obecnie dwa źródła: polska polityka oraz dynamiczne zmiany na światowym rynku walutowym. Jak na razie utrzymujący się na rynku światowym słaby dolar skutecznie powstrzymuje wyraźniejszą deprecjację polskiej waluty na krosie USD/PLN. Najbliższy opór wyrysować można na 3,1100 - 3,1200, a wsparcie na 3,0600. Możliwe w najbliższym czasie umocnienie dolara względem euro poniżej poziomu 1,2700 stać się może bezpośrednią przesłanką wzrostów powyżej 3,1300 złotych za jednego dolara.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama