Wzrost jaki miał miejsce na początku był jednak jakby bez przekonania - nie było widać dużego popytu i chęci ciągnięcia rynku powyżej środowych maksimów. Dlatego rynek dosyć szybko zaczął się osuwać, co dodatkowo zbiegło się z pewnym pogorszeniem notowań w Eurolandzie. Po pól godzinie WIG20 dotarł już w okolice zamknięcia ze środy i spadek został wyhamowany. Następne trzy godziny to powolna wspinaczka, przerwana lekkim cofnięciem rynku, tuż przed publikacją danych z USA o 14:30. Ostatnie kilkadziesiąt minut przyniosło jeszcze jedną, nieco bardziej dynamiczną, falę wzrostową. W samej końcówce sesji oraz podczas końcowego fiksingu, podobnie jak dzień, pojawiły się większe zlecenia sprzedaży i rynek nieco się cofnął. Handel toczył się w dość ospałej atmosferze, ale w przypadku niektórych spółek obroty były wysokie - KGHM, TPSA. Bardzo mocny, praktycznie przez całą sesję, był sektor bankowy. Podobnie było zresztą dzień wcześniej. Słabo zachowywał się KGHM, nie najlepiej również Lotos i PKN. Relatywnie mocne były spółki informatyczne.

Na wykresie WIG20 utworzyła się świeca zbliżona do szpulki. Ponieważ uformowała się ona po wysokiej białej świecy i na nieco wyższym poziomie cenowym, przemawia ona raczej za zwyżka na najbliższych sesjach. Wczorajszy wzrost WIG20 został wyhamowany na poziomie górnego ograniczenia wtorkowej luki bessy - 2859 pkt. Zamknięcie tej luki będzie kolejnym sygnałem sugerującym poprawę notowań - może to nastąpić już w trakcie dzisiejszej sesji. Układ wskaźników technicznych poprawił się - MACD wyhamował spadek i na kolejnych sesjach może skierować się w górę i przeciąć linię sygnalną, tym bardziej, że MACD (Tema) utrzymuje wygenerowany na początku tygodnia sygnał kupna. Pierwszym oporem dla WIG20 są poziomy maksimów z ubiegłego oraz z początku obecnego tygodnia - ok. 2930 pkt. Ważne opory znajdują się jednak dopiero blisko poziomu 3000 pkt, m.in. luka bessy z 22 maja: 3000 - 3010 pkt.