Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 06.06.2006 15:53

Dzisiejsza sesja była drugą, w czasie której popyt przeprowadził pokraczną

akcję wyciągnięcia cen na wyższy poziom. Wspomniana pokraczność wynikała

po prostu z tego, że dokonywano zakupów jakby bez jakiegoś planu. Ceny

rosły przy śmiesznie małym obrocie, co jakby na starcie budziło poważne

wątpliwości w kontynuację ruchu. Gdy na rynku nie widać poważniejszego

Reklama
Reklama

kapitału, każdy ruch cen powinien być uznany za podejrzany, a podpinanie

się podeń z zakupami za czynność wysoce ryzykowną.

Mimo tych wątpliwości już drugi raz udało się podnieść takim sposobem

rynek i oczywiście po raz drugi zakończyło się to kacem dla kupujących, bo

w końcowej części sesji gracze zwykle przytomnieją zastanawiając się, czy

pozostać z pozycjami na noc. Ten powrót do rozsądku jest tym łatwiejszy,

Reklama
Reklama

że wzrost skończył się szybko, a przez dłuższą część dnia ceny szły

jedynie w bok kreśląc konsolidację. Zupełnie tak samo, jak w poniedziałek.

Wtedy był to marny atak na opór, a dziś był to równie marny ruch w

kierunku poniedziałkowego zamknięcia.

Takie dwie akcje, w których popyt nie miał nic do pokazania skłaniają do

zastanowienia się, w jakiej kondycji jest teraz popyt, skoro już

Reklama
Reklama

dwukrotnie nie starczyło mu pary. Mimo wszystko myślę, że za wcześnie jest

wątpić w kupujących. Nie można wyciągać zbyt pochopnych wniosków głównie

ze względu na niską aktywność na rynku. Tu faktycznie pojawiła się tylko

cząstka popytu, jak i cząstka podaży. Ostatnie dwie sesje raczej nie

uprawniają do pogłębionych analiz sytuacji. Po prostu nadal przebywamy w

Reklama
Reklama

konsolidacji, z której nie udało się w poniedziałek wyjść. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama