W zasadzie przyczyn umocnienia dolara można się dopatrywać głównie w tym aspekcie, bowiem jeśli spojrzeć na kalendarz danych makroekonomicznych, to wczoraj mieliśmy niemal pustkę. Jedynie od rana opublikowane zostały indeksy PMI dla sektora usługowego we Francji, Niemczech oraz Eurolandzie. Dane nie wpłynęły jednak na zachowanie rynku walutowego. Wczorajszemu umocnieniu dolara sprzyjały również spadki cen na rynku surowcowym, chociaż nieco może dziwić zachowanie rynku amerykańskich obligacji, których rentowność wyraźnie spadła.
Jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne, to dzisiejszy dzień niewiele pod tym względem zmieni. Nie ma w zasadzie zbyt istotnych publikacji, które miałyby szanse nieco wyraźniej wpłynąć na rynek walutowy. Z danych z USA dowiemy się jedynie ile wyniosła w kwietniu wartość kredytu konsumenckiego. Obecnie szacuje się, że będzie to 3,5mld USD. Poznamy również cotygodniowe dane na temat zmian zapasów paliw. Jeśli chodzi o dane spoza USA, to w Niemczech w południe zostaną opublikowane dane za kwiecień dotyczące sprzedaży detalicznej (prog. 1,1% m/m) oraz zamówień przemysłowych (0,5% m/m). W Polsce natomiast odbędzie się w południe aukcja obligacji 2-letnich. Wygląda więc na to, że na impulsy ze strony fundamentalnej nie można dzisiaj specjalnie liczyć, zatem przyjrzymy się sytuacji technicznej.
EUR/USD
Na eurodolarze nie udało się bykom utrzymać najbliższego wsparcia przy cenie 1,29 i w efekcie jego naruszenia dolar ponownie zyskał na wartości. Obecnie za istotne należałoby uznać wsparcie na poziomie 1,2750, gdzie zlokalizowana jest około miesięczna linia oparta o 4 dołki ostatniej konsolidacji. Można się spodziewać, że w jej rejonie popyt ponownie się uaktywni. Jeśli natomiast rejon 1,2700 - 1,2750 zostałby przełamany, wówczas gracze muszą się liczyć z nieco głębszą korektą ostatniej fali deprecjacji amerykańskiej waluty. Opór pozostaje bez zmian, czyli w rejonie 1,2970 (za sprawą ostatniego odbicia poziom ten uległ jeszcze umocnieniu).
USD/JPY