Pomimo dobrej atmosfery na rynkach naszego regionu i giełd zachodnioeuropejskich po otwarciu ceny akcji spadały. W efekcie chwilowej poprawy indeks WIG 20 osiągnął w lokalnym szczycie ok. godziny 11:24 poziom jedynie 2 601, 69 pkt (+1,89%) co biorąc pod uwagę piątkowy fixing, można uznać za objaw relatywnej słabości naszego rynku. W dalszej części sesji zmienności rynku była bardzo niska w porównaniu z sesjami minionych tygodni, nie przekroczyła 20 pkt. na indeksie WIG20. Również wartość obrotów na rynku była bardzo niska. Końcówka sesji przyniosła trochę optymizmu i ożywienia, po dobrym otwarciu giełd na półkuli zachodniej na plusach, ceny akcji i indeksy rosły, podobnie jak aktywność inwestorów. Indeks WIG20 ok. 15:40 pokonał przedpołudniowe maksimum i rósł dalej. Tuż przed końcowym fixingiem zostało ustanowione dzienne maksimum (WIG20 2 623,66 pkt). Zamknięcie WIG20 na poziomie 2 622,40 pkt. (+69,1 pkt i 2,71%) rodzi nadzieje na trwalsze wyhamowanie spadków, jednak biorąc pod uwagę zachowanie porównywalnych rynków akcji, GPW wypada ostatnio słabo. Na wczorajszej sesji szczególnie wyróżniały się akcje PKN Olren, które wzrosły od piątkowego zamknięcia o 8,05% do 48,30 zł. przy największym obrocie na rynku (188,5 mln zł). to zachowanie jest nie tylko efektem wzrostu marż rafineryjnych, ale raczej skali ostatniej przeceny jednej z najbardziej płynnych spółek GPW.
Pierwsza sesja w tygodniu przyniosła poprawę obrazu rynku. Wartość zamknięcia jest najwyższa w okresie czterech sesji i po raz trzeci z rzędu minimum intraday jest wyżej od poprzedniego. Po blisko 70 punktowym wzroście wartości indeksu WIG20 potwierdzone zostały piątkowe sygnały kupna CCI i Oscylatora Stochstycznego, nowy sygnał kupna dał RSI. Ze wskaźników średnioterminowych na razie jedynie MACD THEMA wygenerował sygnał kupna. O definitywnym zakończeniu średnioterminowego trendu spadkowego nie można jeszcze przesądzać, jednak ostatnie trzy sesje, a w szczególności wczorajsza dają podstawy do optymizmu. Jest możliwa powtórka schematu z przełomu maja i czerwca, czyli kolejna fala spadkowa po okresie stabilizacji jednak jest to mało prawdopodobne ze względu na dużo większe wyprzedanie rynku i odmienny układ i poziom wskaźników.