Reklama

Środa - pierwszym dniem aprecjacji złotego?

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajszy dzień na rynku eurodolara przebiegał zgodnie z prezentowanymi założeniami. Po nieznacznym umocnieniu się waluty amerykańskiej kosztem euro i przetestowaniu wsparcia w rejonie 1,2555 w drugiej części sesji pod wpływem danych zza oceanu doszło do wyprzedaży zielonego.

Publikacja: 21.06.2006 11:24

W rezultacie ekstremum wyniosło 1,2630. Impulsem do widocznej, acz nie decydującej wyprzedaży dolara były odczyty z sektora nieruchomości. Departament Handlu podał, że w maju liczba nowych inwestycji budowlanych w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 5 proc. w porównaniu do kwietnia. Wynik pomimo, że okazał się znacznie bardziej optymistyczny od prognoz (rynek oczekiwał +0,6%) przyćmiony został przez komunikat o zezwoleniach na budowy nowych domów. Wynik w tym przypadku wyniósł -2,1 procent, przy prognozach oscylujących wokół -0,6 procent. Zmiany na rynkach jednoznacznie potwierdziły, że dla inwestorów ważniejsza jest to co będzie niż to już ma miejsce. Sektor nieruchomości zawsze postrzegany był jako ten, który pierwszy pokazuje przyszłe tendencje w całej gospodarce. W odniesieniu do sytuacji Stanów Zjednoczonych dłuższej perspektywie w dalszym ciągu dominuje pogląd o możliwości wystąpienia głębszej recesji, a dowodem tego ma być zacieśniająca się coraz bardziej pętla podnoszenia kosztu pieniądza.

O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić1,2617 dolara.

Środa pod kątem publikacji o charakterze statystyczno - ekonomicznym nie przyniesie wiele istotnych informacji. Jedyną daną, na która warto zwrócić uwagę ze względu na obecną sytuację cen ropy na świecie jest zaplanowany na godzinę 16:30 odczyt tygodniowych zmian zapasów paliw. Brak danych, szczególnie tych ze Stanów Zjednoczonych sprzyjać będzie coraz bardziej widocznej na rynku atmosferze wyczekiwania na przyszłotygodniową decyzję FOMC w sprawie stóp procentowych.

Sytuacja techniczna eurodolara: W średnim horyzoncie czasu znajdujemy się jeszcze w obszarze minimów po pierwszej fali korekty technicznej spadków trwających od 5 czerwca. Najbliższe wsparcie umiejscowione jest w rejonie 1,2555 i jak do tej pory stanowi barierę nie do przejście dla zwolenników silnego dolara. Zgodnie z wczorajszymi prognozami byki wykorzystały to miejsce charakterystyczne do odnawiania długich pozycji. Dzisiejszy dzień z uwagi na brak danych makro sprzyjać powinien zwolennikom analizy technicznej. Przewaga powinna zostać po stronie popytowej. W dalszym ciągu zatem aktualny pozostaje wskazywany wcześniej target w rejonie figury 1,2700.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Na rynku złotego bez zmian - tak najkrócej opisać można to, co działo się ze złotówką podczas godzin sesji nocnej i na początku dzisiejszego handlu. O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 4,0650 złotego, a za jednego dolara 3,2210. Pomijając zamieszanie, jakie ostatnio pojawiło się na Słowacji (wybory) i na Węgrzech (podniesienie stóp procentowych), czyli w krajach naszego regionu Polska bez wątpienia postrzegana jest jako coraz lepsze miejsce do inwestycji. Fakt taki potwierdziły opublikowane wczoraj zestawienia GUS-u oraz raporty ekonomiczne. Zgodnie z podanym do opinii publicznej komunikatem Głównego Urzędu Statystycznego produkcja przemysłowa wzrosła w maju o 7,3% w stosunku do kwietnia br., i o 19,1% w porównaniu do maja 2005. Z raportu opublikowanego we wtorek przez firmę Ernst & Young wynika, że w 2005 roku zagraniczni inwestorzy utworzyli w Polsce 37.745 nowych miejsc pracy. Przed Polską uplasowały się Stany Zjednoczone, Chiny, Niemcy oraz Indie. Polska i Czechy (w rankingu Ernst & Young na miejscu siódmym) to jedyne kraje Europy Środkowej, które znalazły się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych państw. Pod względem atrakcyjności miejsca do inwestycji produkcyjnych, Polska znalazła się na drugim miejscu, natomiast na siódmym pod względem lokalizacji centrów obsługi. Przy takich optymistycznych fundamentach dalsza zdecydowana deprecjacja złotego staje się praktycznie wykluczona.Sytuacja techniczna: jest w dalszym ciągu jeszcze dość nerwowo. Deprecjacja złotego straciła na dynamice i nie wykluczone, że już dzisiaj zobaczymy pierwsze wyraźniejsze sygnały wskazujące na powrót silniejszego złotego. Wskaźniki techniczne nie pozostawiają już jednak wiele miejsca na dalszą przewagę byków. Pozostają w związku z tym aktualne miejsca charakterystyczne: 4,0700 i 3,2250. Technicznym potwierdzeniem powrotu na rynek mocniejszego złotego byłoby zaatakowanie wsparć umiejscowionych odpowiednio na 4,0350 i 3,2150.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama