W rezultacie ekstremum wyniosło 1,2630. Impulsem do widocznej, acz nie decydującej wyprzedaży dolara były odczyty z sektora nieruchomości. Departament Handlu podał, że w maju liczba nowych inwestycji budowlanych w Stanach Zjednoczonych wzrosła o 5 proc. w porównaniu do kwietnia. Wynik pomimo, że okazał się znacznie bardziej optymistyczny od prognoz (rynek oczekiwał +0,6%) przyćmiony został przez komunikat o zezwoleniach na budowy nowych domów. Wynik w tym przypadku wyniósł -2,1 procent, przy prognozach oscylujących wokół -0,6 procent. Zmiany na rynkach jednoznacznie potwierdziły, że dla inwestorów ważniejsza jest to co będzie niż to już ma miejsce. Sektor nieruchomości zawsze postrzegany był jako ten, który pierwszy pokazuje przyszłe tendencje w całej gospodarce. W odniesieniu do sytuacji Stanów Zjednoczonych dłuższej perspektywie w dalszym ciągu dominuje pogląd o możliwości wystąpienia głębszej recesji, a dowodem tego ma być zacieśniająca się coraz bardziej pętla podnoszenia kosztu pieniądza.
O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić1,2617 dolara.
Środa pod kątem publikacji o charakterze statystyczno - ekonomicznym nie przyniesie wiele istotnych informacji. Jedyną daną, na która warto zwrócić uwagę ze względu na obecną sytuację cen ropy na świecie jest zaplanowany na godzinę 16:30 odczyt tygodniowych zmian zapasów paliw. Brak danych, szczególnie tych ze Stanów Zjednoczonych sprzyjać będzie coraz bardziej widocznej na rynku atmosferze wyczekiwania na przyszłotygodniową decyzję FOMC w sprawie stóp procentowych.
Sytuacja techniczna eurodolara: W średnim horyzoncie czasu znajdujemy się jeszcze w obszarze minimów po pierwszej fali korekty technicznej spadków trwających od 5 czerwca. Najbliższe wsparcie umiejscowione jest w rejonie 1,2555 i jak do tej pory stanowi barierę nie do przejście dla zwolenników silnego dolara. Zgodnie z wczorajszymi prognozami byki wykorzystały to miejsce charakterystyczne do odnawiania długich pozycji. Dzisiejszy dzień z uwagi na brak danych makro sprzyjać powinien zwolennikom analizy technicznej. Przewaga powinna zostać po stronie popytowej. W dalszym ciągu zatem aktualny pozostaje wskazywany wcześniej target w rejonie figury 1,2700.
RYNEK KRAJOWY