Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 23.06.2006 15:50

Stało się. Po kilku próbach i fałszywych alarmach plotka zamieniła się w

rzeczywistość. Minister finansów podała się do dymisji. Nie stały za tym

względy merytoryczne, ale cień polskiej polityki - lustracja. Oczywiście

nie jest to miejsce na komentarze takiego stanu rzeczy. Można jedynie

pokusić się o ocenę wpływu tej decyzji na rynki finansowe. Faktycznie

Reklama
Reklama

reakcja nie była aż tak dramatyczna, jak się wcześniej obawiano. Złoty

lekko spadł, a rynek akcji tylko chwilowo osłabł, by po krótkim czasie

powrócić na poziom sprzed ogłoszenia informacji o odwołaniu Pani Profesor.

Dość spokojna reakcja wynikała przynajmniej z dwóch przyczyn. Po pierwsze,

o możliwościach dymisji mówiono już kilkakrotnie na przestrzeni wielu

tygodni. Kolejne plotki okazywały się fałszywe, albo w połowie prawdziwe

Reklama
Reklama

(chęć dymisji Pani Minister hamował Premier). Rynek po kilku dość

gwałtownych reakcjach na takie plotki w końcu się na takie wiadomości

uodpornił. Innym sprawą jest fakt ostatniej różnicy zdań z liderami PiS

dotyczącą kosztów uzyskania przychodów twórców i wykładowców. Jak wiadomo,

Pani Minister za punkt honoru stawiała sobie przeprowadzenie zmian i ich

torpedowanie uznawała za oznakę braku sensu własnej pracy. Gdy stawało się

Reklama
Reklama

jasne, że obniżenie wspomnianych kosztów napotka poważne problemy, dymisja

stawała się coraz bardziej prawdopodobna. Rynek się z tym faktem liczył, a

tym samym decyzja nie była już dla niego zaskoczeniem (poza samym powodem

oczywiście).

Patrząc z perspektywy całego tygodnia trzeba zauważyć, że nie zaszły tu

Reklama
Reklama

większe zmiany. Kierując się analizą techniczną należy przyjąć, że rynek

jest w trakcie kreślenia korekty ostatnich spadków. Cały czas jesteśmy pod

wrażeniem zejścia pod poziom 2700 pkt. W tym tygodniu nie było nawet

jednej poważniejszej próby zaatakowania tego poziomu. Wydaje się, że podaż

cały czas trzyma rękę na pulsie, a chęć zakupów wyraźnie spadła. To są

Reklama
Reklama

kolejne argumenty za tym, by scenariusz powrotu do wzrostów postawić pod

dużym znakiem zapytania. Przebieg tej korekty, który przybrał kształt

trendu bocznego sugeruje, że to jeszcze nie koniec przeceny. Trzeba się

liczyć z przynajmniej jeszcze jedną falą wyprzedaży. Tu kluczowym

pozostaje wsparcie w okolicy 2350-2400 pkt. Nie jest wykluczone, że do

Reklama
Reklama

testu tego poziomu dojdzie już w najbliższym tygodniu. Kontrakty9.gif

Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama