Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 27.06.2006 16:15

Dziś z rana można było zgadywać, czy fundusze dalej będą chciały robić

"window dressing", czy wracamy do marazmu i korelacji z rynkami regionu.

Opcji trzeciej raczej nie było, bo nie było też żadnych zagrożeń. Sesja w

USA skończyła się wyraźnymi plusami, rynki regionu zaczęły od wzrostów, a

ceny surowców (szczególnie miedź i ropa) też sprzyjały najważniejszym w

Reklama
Reklama

WIG20 spółkom.

Tyle tylko, że takie "zgadywanie" absolutnie nie przypomina giełdowego

handlu, który oglądamy przesz większą część roku. Na takich sesjach jak

dzisiejsza, rynek był pod absolutną kontrolą kilku największych funduszy,

które rozgrywały swoją partię szachów. Chodziło o podniesienie wycen

jednostek na koniec półrocza i poprawienie nastrojów klientów funduszy.

Reklama
Reklama

Najpierw rynek ciągnęły PKN wraz z KGHM, które do południa dawały połowę

punktów z całego wzrostu, a potem dołączyły banki, które nie tylko

zdynamizowały wzrosty, ale też je ustabilizowały. Im szerszy rynek bierze

udział w danym ruchu, tym jest on trwalszy i stabilniejszy. Wprawdzie

zapomniane zostały małe spółki, które zresztą nawet zdołały wywołać jedyną

niewielką korektę intraday WIG20, ale to był krótki epizod.

Reklama
Reklama

Po raz pierwszy od wielu tygodni, podobnie jak na wczorajszej sesji,

oderwaliśmy się od indeksów emerging markets, które przez większość sesji

tkwiły w konsolidacji na niewielkich plusach. Po południu kroku zaczął

dotrzymywać nam RTS, czy po części węgierski BUX, ale do wzrostu WIG20 ponad

4% nikt się nawet nie zbliżył. Żeby było jeszcze ciekawiej, to rano turecki

Reklama
Reklama

ISE poprawił dołki ostatniej fali spadkowej z 13 czerwca. Korelacja wróci

albo wraz z komunikatem po posiedzeniu FOMC, albo wraz z końcem półrocza.

O wzrostach KGHM w obliczu spadających cen miedzi, czy reakcji PKN na

"odgrzewaną" informację o wynikach za II kw. już nie przypominam. To

wszystko potwierdza, że mieliśmy dzisiaj do czynienia z "niewidzialną ręką

Reklama
Reklama

rynku", która dbając o swoje interesy w krótkim terminie, popchnęła kursy w

sprzyjającym kierunku. Nie ma to nic wspólnego z rynkowym otoczeniem, nowymi

informacjami, czy danymi makro, które ostatnio spłynęły na rynek. Należy o

tym pamiętać i na razie spekulować tak jak przeciwnik pozwala, a do

fundamentów wrócić dopiero na początku przyszłego tygodnia, gdy będziemy po

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama