Może właśnie to było przyczyną bierności graczy. W poniedziałek poznaliśmy bardzo dobre dane na temat sprzedaży domów na rynku pierwotnym (+4,9 vs. -4,5%), a zatem można było podejrzewać, że gracze po cichu oczekiwali (oficjalnie prognozy oscylowały wokół -1,5%) równie dobrych danych z rynku wtórnego. Te faktycznie okazały się lepsze, ale tylko nieznacznie od oczekiwań (-1,2 vs. - 1,5%). Główne wydarzenie tego tygodnia będzie miało miejsce w dniu jutrzejszym, gdy poznamy decyzję FED w sprawie poziomu stóp procentowych. O ile sama podwyżka o kolejnych 25pb jest już w cenach, o tyle gracze czekają na jej uzasadnienie. O dalszych losach dolara w dużej mierze zadecyduje więc wydźwięk komunikatu, który decyzji będzie towarzyszył. Mniej więcej analogicznie sytuacja przedstawia się z RPP, której decyzję w sprawie ceny pieniądza w Polsce poznamy dzisiaj. Rynek oczekuje pozostawienia stóp procentowych na dotychczasowym poziomie, czyli 4%. Tutaj również komunikat może mieć spore znaczenie dla złotego. Warto jedynie zwrócić uwagę, że jeżeli pojawiłaby się taka sytuacja, że z uzasadnienia RPP wynikałoby, że nadal nie widać presji ze strony inflacji, a więc podwyżki stóp nie będą na razie brane pod uwagę, a w przeciwnym tonie wypowie się w swoim uzasadnieniu FED, wówczas może to wyraźnie złotemu zaszkodzić. Pamiętajmy bowiem, że wywierałoby to presję na dalszy wzrost spreadu pomiędzy stopami procentowymi w USA i w Polsce, który i tak jest już dla nas negatywny (w USA główna stopa zostanie podniesiona jutro do 5,25%, natomiast w Polsce zostanie na poziomie 4%), czyli stopa wolna od ryzyka jest w USA wyższa, aniżeli w Polsce. Z pozostałych informacji dowiemy się dziś jeszcze jedynie jak zmieniły się zapasy paliw w minionym tygodniu, ale dane nie mają zwykle większego znaczenia.
EUR/USD
Na eurodolarze sytuacja uległa uspokojeniu. Wczorajsze oscylacje miały miejsce w niewielkim zakresie. Kurs oscyluje teraz w rejonie ostatniego horyzontu. Od góry oporem jest poziom 1,2670, czyli rejony maksimów z poprzednich dwóch tygodni. Można zatem zakładać, że do momentu, gdy bykom nie uda się przebić tego poziomu, można mówić w krótkim terminie o trendzie horyzontalnym. Od dołu za wsparcie można z kolei uznać okolice piątkowego dołka, wyznaczonego przy cenie 1,2485. Wybicie poza ten zakres powinno ustalić dalszy kierunek zmian cen w krótkim terminie.
USD/JPY
Nieco inaczej sytuacja wygląda na dolarjenie, gdzie posiadacze amerykańskiej waluty nadal w krótkim terminie wywierają znaczną presję na rynek. Kurs oscyluje od kilku dni tuż przy dotychczasowych maksimach, czyli oporze przy cenie 116,60. Taka sytuacja zwykle przekłada się na poprawienie dotychczasowych maksimów i wyznaczenie kolejnej fali wzrostowej. Najbliższym oporem są więc okolice 116,60, a ich przebicie otwierałoby drogę w kierunku 118,00. Jeśli chodzi o wsparcia, to najbliższego należałoby się doszukiwać w rejonie 115,75.