Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 29.06.2006 15:47

Zaczęliśmy od wzrostów, ale reszta sesji nie było już ta optymistyczna. W

gruncie rzeczy nie można się dziwić, gdyż mamy za sobą dwie sesje sporych

wzrostów i przyszedł czas na uspokojenie nastrojów. Warto zwrócić uwagę na

kilka elementów. Skala dzisiejszego spadku nie była nazbyt wielka, co

oznacza że popyt nadal trzyma rękę na pulsie, choć nadal można mieć obawy,

Reklama
Reklama

że to tylko gra obliczona na krótki czas związany z kończącym się jutro

kwartale i półroczu. Co by nie mówić, dzisiejszy obrót jest mniejszy od

wczorajszego, czyli skłania do tezy o korekcyjnym charakterze spadku cen.

Czy to oznacza, że wzrost będzie kontynuowany? Być może, choć teraz będzie

już znacznie trudniej, bo do akcji przystąpi podaż, że która do tej pory

była tłumiona, by pozwolić cenom rosnąć. Nie sądzę bowiem, by faktycznie

Reklama
Reklama

wszyscy z nadzieją wyglądali nowej fali hossy. Jestem sceptykiem co do

tego, że popyt sobie z tą narastającą podażą poradzi. To już nie jest ten

sam rynek - nie ta podaż i nie ten popyt, co w kwietniu, czy na początku

maja.

Technicznie wczorajszy wzrost został zatrzymany na poziomie luki bessy z 8

czerwca br. Kontrakty9.gif Jeśli jutro nie uda się jej sforsować, to po

Reklama
Reklama

weekendzie będzie to znacznie trudniejsze za sprawą zaniku chęci do zwyżki

związanej z wynikami funduszy. Okienka będą już przystrojone. Indeks9.gif

KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama