Reklama

Złoty rośnie w siłę z godziny na godzinę

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Nadszedł czas na zmiany, a sygnałem do nich był oczekiwany przez wszystkich komunikat po posiedzeniu FOMC. Sama decyzja o podwyżce kosztu pieniądza o 25 pb była zgodna z prognozami i jak pokazały ostatnie godziny na rynku eurodolara wliczona była w ceny.

Publikacja: 30.06.2006 09:23

Inwestorów wierzących w świetlaną przyszłość dolara wystraszył komunikat po posiedzeniu Zarządu Rezerwy Federalnej. W komunikacie Fed ocenił, że istnieje pewne ryzyko inflacji, a dalsze zacieśnianie polityki monetarnej, jego skala i czas, będą zależeć od prognoz dla inflacji i wzrostu gospodarczego. Fed napisał w komunikacie, że ostatnie dane wskazują na pojawianie się oznak umiarkowanego tempa w gospodarce po mocnym tempie na początku roku, co może być wynikiem stopniowego schładzania na rynku nieruchomości, opóźnionego wpływu podwyżek stóp procentowych i cen energii. W takiej sytuacji, zdaniem analityków, możliwość podwyżki stóp procentowych na kolejnym, sierpniowym posiedzeniu Fed, staje pod znakiem zapytania. W konsekwencji waluta amerykańska uległa silnej wyprzedaży. Kurs eurodolara wzrósł do poziomów najwyższych od 07 czerwca osiągając wartość 1,2732. Wraz z niesprzyjającym dolarowi wydźwiękiem komunikatu FOMC pojawiły się informacje o zaostrzającym się konflikcie na linii Iran - Stany Zjednoczone. Minister spraw zagranicznych Iranu Manuszehr Mottaki powiedział w czwartek, że Teheran odpowie dopiero w sierpniu - na propozycję potęg światowych w sprawie swego programu nuklearnego. Sześć światowych mocarstw poszukujących wyjścia z impasu w kontaktach z Iranem powiedziało, że odpowiedzi Teheranu na swe propozycje spodziewa się 5 lipca na spotkaniu Solany z irańskim negocjatorem Alim Laridżanim. Cena ropy naftowej w reakcji na te wiadomości poszybowała w górę. Za baryłkę crude trzeba już dzisiaj zapłacić 73,66 dolara i wiele wskazuje, że jest to raczej początek kolejnej silnej fali wzrostowej. Znowu bowiem górę zaczynają brać emocje.

O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2701 dolara.

Piątek pod katem danych makroekonomicznych to informacje z Eurolandu i Stanów Zjednoczonych. Z Eurolandu poznamy dzisiaj indeks nastroju konsumentów, indeks nastroju biznesu oraz poziom inflacji za czerwiec. Ze Stanów natomiast opublikowane zostaną: przychody i wydatki Amerykanów oraz najważniejsze w dniu dzisiejszym indeks nastroju Uniwersytetu Michigan i Indeks Chicago PMI.

Sytuacja techniczna eurodolara: nocne wybicie przebudowało dotychczasowy obraz na tym rynku. Zgodnie z wcześniejszymi założeniami doszło do ataku na figurę 1,2700, gdzie spodziewać się można było niewielkiej technicznej korekty wynikającej z częściowej realizacji zysków. Sytuacja w perspektywie najbliższych kilku sesji rysuje się bardzo optymistycznie dla zwolenników silnego euro kosztem dolara. Z punktu widzenia analizy intra day i tworzących ją wskaźników widać, że niedźwiedziom ciężko będzie sprowadzić kurs do znacznie niższych poziomów. Wygląda raczej na to, że inwestorzy przygotowując się do drugiej próby przejścia przez opór 1,2700 - 1,2730 odczekają kilka godzin pozwalając tym samym "schłodzić się" wskaźnikom technicznym

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Pierwsze godziny na krajowym rynku walutowym pokazały zwiększony popyt na naszą walutę. O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 4,0520 złotego, a za dolara 3,1890. Zmiany takie (zgodne z wcześniejszymi prognozami) po komunikacie Zarządu Rezerwy Federalnej w Stanach Zjednoczonych nie powinny dziwić. Postawienie dużego znaku zapytania nad kolejnymi podwyżkami stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych dało silny impuls do inwestowania w gospodarkę europejską i kraje wschodzące. A jeśli do tego dodamy jeszcze możliwość powrotu do polskiego rządu Zyty Gilowskiej to otrzymamy przytłaczające argumenty za silną falą wzrostów na warszawskiej giełdzie i aprecjacją złotego.Sytuacja techniczna: ostatnie zmiany -aprecjacja złotego widoczna w ciągu ostatnich sesji jak na razie ma jeszcze charakter korekcyjny. Wszystko jednak wskazuje, że już dzisiaj dojdzie do zdecydowanego powrotu na rynek silnego złotego. O ile na parze EUR/PLN broni się ostatkiem sił uformowany w ciągu ostatnich kilku dni rejon wsparcia 4,0500, o tyle na USD/PLN już doszło do przełamania wskazywanego wcześniej wsparcia 3,2190, co jednoznacznie potwierdza kontynuację ruchu w kierunku południowym.. Targetem dla spadków na EUR/PLN jest nadal silne wsparcie w rejonie 4,0200. W przypadku pary USD/PLN zasięg spadku ocenić można aktualnie na 3,1200 - 3,1300.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama