Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 03.07.2006 15:59

Ta sesja będzie jak mecz Polaków na mundialu. Nikt oprócz statystyków nie

będzie o tym wydarzeniu pamiętać, a wyciągać z tego wniosków nie sposób, bo

nic istotnego przez całą sesję się nie wydarzyło. Już pierwsze 20 minut

sesji obnażyło dzisiejsze zamiary największych inwestorów. Tylko dwie spółki

przekraczały 1 mln zł obrotu i bardzo długo jedyna aktywność inwestorów

Reklama
Reklama

widoczna była na KGHM. Taki senny obraz rynku oglądaliśmy przez cały dzień.

Co ciekawe, w pierwszej części sesji te niskie obroty wywoływały prawie 50

pkt. zmiany indeksu (każda większa transakcja mocno wpływała na WIG20), a w

drugiej części notowań mieliśmy już nudną konsolidację.

Powody uśpienia funduszy były dwa. Pierwszy to wtorkowe święto w USA (Dzień

Niepodległości), które powoduje zamknięcie tamtejszych rynków finansowych.

Reklama
Reklama

Nawet jeśli w ostatnim tygodniu dominującą rolę na GPW odgrywały krajowe

instytucje, to tradycja podglądania ruchów amerykańskich inwestorów (także

rynki towarowe i obligacje) jest tak duża, że każdy dzień wolny musi

przełożyć się na spadek aktywności na wszystkich europejskich rynkach. Drugi

powód po części wynika z pierwszego, choć związany jest z zakończonym

właśnie pierwszym półroczem. Po ostatnich zawirowaniach na rynkach

Reklama
Reklama

finansowych część funduszy będzie chciała przemeblować swoje portfele. Nie

robi się tego na sesjach z tak niskimi obrotami, bo niewiele się zdziała,

każde większe zlecenie powoduje gwałtowne przesunięcie rynku, a do tego

każdą większą transakcję widać jak na dłoni.

Nie pozostaje mi nic innego jak nieładnie powtórzyć to co rano pisałem. Ja

Reklama
Reklama

uważam, że początek tygodnia należy przeczekać, obiektywnie i na chłodno

ocenić to co dzieje się na rynku i dopiero podejmować decyzję inwestycyjne.

Na początku półrocza sprzyjałbym niedźwiedziom, które po window dressing

mają wysoki poziom indeksów podniesionych nie przez zagranicznych inwestorów

(jak pokazują przepływy kapitałów), ale przez rodzime fundusze, co nigdy

Reklama
Reklama

bykom nie sprzyjało. Ale słuszne argumenty można było mieć od początku

kwietnia, a WIG20 urósł jeszcze 10%, więc z graniem przeciwko rozpoczętemu

przez "window dressing" silnemu odreagowaniu należy poczekać na jakieś

sygnały słabnięcia rynku. Na razie jeszcze rynek kontrolują fundusze,

niezależnie jak bardzo inwestorom się to nie podoba (patrz baza). MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama