W pierwszej pół godzinie rynek skierował się jednak w dół. Później doszło do dynamicznego odbicia, powyżej poziomu otwarcia. Ta zwyżka jednak tak szybko jak się zaczęła, tak szybko się skończyła. Po godzinie od otwarcia, rynek zaczął opadać. Tuż przed południem spadek został wyhamowany i rynek wszedł w długą, trzygodzinną konsolidację. Pod koniec sesji atmosfera w Eurolandzie zaczęła się jednak wyraźnie pogarszać. Przełożyło się to również na nasz parkiet, w rezultacie czego ostatnia godzina przyniosła pogorszenie notowań. Nie było to jednak efektem naporu podaży, ale raczej bierności strony popytowej. WIG20 zakończył sesję wyraźnym spadkiem, ale w ponad połowie było to efektem odcięcia prawa do dywidendy na KGHM. Obroty były bardzo zbliżone do wtorkowych, czyli niezbyt wysokie. Z dużych spółek słabo zachowywała się TPSA, nie najlepiej też Pekao i Bank BPH. Spośród sektorów najlepiej zachowywały się, po raz pierwszy, od dłuższego czasu, spółki informatyczne, z Softbankiem i Prokomem na czele. Relatywnie mocne było PKO BP (dzień ustalenia prawa do dywidendy), oraz KGHM i PKN.

Na wykresie WIG20 ukształtowała się niewielka czarna świeca, a indeks wybił się dołem z trzysesyjnej konsolidacji. Warto jednak pamiętać o tym, że to wybicie to głównie efekt odcięcia dywidendy na KGHM. Podchodząc do rynku czysto technicznie opuszczenie konsolidacji dołem może skutkować dalszym spadkiem do poziomu ok. 2800 pkt. Na tym poziomie znajduje się połowa wysokości białej świecy z poprzedniej środy, a nieco niżej (2795 pkt) wypadło zamknięcie, ukształtowanej przy wysokim obrocie świecy z 27 czerwca oraz przebiega średnia SK-34 (2790 pkt). Wydaje się zatem, że spadkowa korekta nie powinna przekroczyć tych poziomów. Jeśli spadek zakończy się mniej więcej w tych okolicach, na następnych sesjach można będzie liczyć na kolejny ruch w kierunku czerwcowych maksimów: 2934-2964 pkt. W układzie wskaźników technicznych istotnych zmian nie ma, oscylator stochastyczny wygenerował jednak krótkoterminowy sygnał sprzedaży.