Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 06.07.2006 16:02

Nie da się pisać o tym co się wydarzyło na dzisiejszej sesji bez odniesienia

do wydarzeń z wtorku. Przypomnijmy, że była to świąteczna sesja w USA i na

większości rynków obroty były śladowe. Któryś z dużych inwestorów postanowił

wykorzystać ten moment do rozpoczęcia spekulacji na rynku terminowym. Na

wtorkowej sesji w jej pierwszej części bardzo spokojnie budowana była duża

Reklama
Reklama

pozycja (nietypowo silnie rósł LOP - liczba otwartych pozycji), a po

południu na kontraktach terminowych nastąpił spekulacyjny atak popytu. Raz

jeszcze należy przypomnieć, że nie miało to żadnego związku z zachowaniem

rynku kasowego, ani też z wydarzeniami na rynkach zachodnich, czy

jakimikolwiek wiadomościami spływającymi z serwisów.

Potem przyszła sesja środowa, na której spekulacyjny wzrost kontraktów nie

Reklama
Reklama

był kontynuowany, ale jak słusznie zauważył wczoraj Kamil, brak spadku LOP

sugerował, że byczy "opiekun", który rozpoczął we wtorek wybicie górą i

zmniejszanie bazy na kontraktach, wciąż nie zamknął pozycji. W środowym

zarobku zapewne najmocniej przeszkodziło zamieszanie wokół dywidendy KGHM.

Bynajmniej nie chodzi przecież o słabość zagranicznych parkietów, na które

rodzimi inwestorzy mogą nie zwracać uwagi, co zademonstrowali właśnie na

Reklama
Reklama

sesji czwartkowej.

Jej przebieg był bardzo podobny do wtorkowych notowań. Także pierwsze do

góry ruszyły kontrakty (po serii dużych i nietypowych zleceń kupna przy

jednoczesnych wzroście LOP), a wzrost indeksu niemal na każdym etapie sesji

był tak jakby tylko dodatkiem do tych ruchów. Różnica w porównaniu do wtorku

Reklama
Reklama

była może tylko taka, że dzisiaj większość inwestorów zdawała już sobie

sprawę, że mamy do czynienia z manipulacją powiązaną z rynkiem kontraktów

(nie oznacza to, że takie działania są nielegalne), więc doceniając siłę

byczego "opiekuna" całą drugą część sesji baza była już na plusach i jedyne

na co inwestorzy tak naprawdę reagowali to duże zlecenia na rynku

Reklama
Reklama

terminowym, a nie transakcje na rynku kasowym (!). Na GPW nic mnie już nie

zdziwi.

Największy dylemat jaki pozostaje po tej sesji, to nie prognozy na jutro,

ale jak media wytłumaczą inwestorom, że akurat teraz wzrost WIG20 o +2,7% to

nie oznaka siły rynku, ale jego choroby. 23 24 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama