Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 19.07.2006 15:55

Dzisiejsza sesja nie była zbyt porywająca, ale taka właśnie miała być. Już

rano wiadomo było, że inwestorzy skupią się na expose premiera

Kaczyńskiego i wiadomo było, że będzie to skupienie, którego celem będzie

jedynie potwierdzenie wcześniejszych zapowiedzi, że finanse publiczne nie

będą psute. Czy można tym zapowiedziom wierzyć to już zupełnie inna

Reklama
Reklama

sprawa. Nie chodzi tu wcale o chęć doszukiwania się cynicznych pustych

obietnic, ale także o siłę Jarosława Kaczyńskiego w odpieraniu zapędów

swoich koalicjantów, którzy już sporo naobiecywali, a spełnienie tych

obietnic mogłoby nadwyrężyć i tak ciężką sytuację budżetu.

Gdy tylko padło zdanie o utrzymaniu "kotwicy" i zapewnienie, że poziom

deficytu budżetowego nie przekroczy 30 mld złotych zainteresowanie

Reklama
Reklama

przemówieniem nowego premiera zdecydowanie spadło. Nie zmieniło to jednak

sytuacji na rynku, gdzie aktywność do końca dnia była bardzo niska. Kilka

ciekawych danych makro, jakie się dziś pojawiły nie były w stanie tego

zmienić. Lepsza od prognoz dynamika produkcji przemysłowej w Polsce, czy

tez zgodna z oczekiwaniami inflacja w USA teoretycznie powinny pomóc

bykom. W praktyce pozwoliły jedynie odrobić część porannych strat. W

Reklama
Reklama

efekcie kończymy sesję w okolicy wczorajszego zamknięcia.

Z punktu widzenia analizy technicznej ten dzień nie był przełomem. Nie

chodzi tu nawet o zmianę cen, bo nawet jeśli takowa miałaby miejsce, to

śmiesznie niski obrót skutecznie by jej znaczenie deprecjonował.

Faktycznie dzisiejsze wahania mieszczą się w zakresie wczorajszych.

Reklama
Reklama

Sytuacja nie uległa więc zmianie i nadal kreślimy korektę ostatnich

spadków, które same są korektą wzrostu z przełomu czerwca i lipca

Kontrakty9.gif Indeks9.gif

Patrząc na wykres z dłuższej perspektywy można dojść do wniosku, że mamy

dość szeroką konsolidacje, która zdaje się przyjmować kształt trójkąta

Reklama
Reklama

rozszerzającego, bądź diamentu. Duża zmienność i nerwowość może tym

scenariuszom sprzyjać. To są już jednak rozważania dobre do

"Weekendowej...". W tej chwili pozostaje nam czekać na ruch cen poparty

skokiem obrotów, bo to będzie dopiero miarodajnym wskaźnikiem kierunku

ruchu kapitału. Zmiany cen przy małej aktywności takim wskaźnikiem nie są,

Reklama
Reklama

a tym samym na budowanie na ich podstawie scenariuszy rozwoju wydarzeń

obarczone się dużym ryzykiem popełnienia błędu. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama