Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 20.07.2006 16:00

Jedyne niewiadome przed dzisiejszą sesję to skala i styl dzisiejszego

wzrostu - kierunek bowiem był dość oczywisty. GPW musiała odwzorować świetne

nastroje przeniesione nie tylko z amerykańskich rynków akcji, ale także

(przede wszystkim) ze wszystkich emerging markets, dla których tak mocna

sugestia końca cyklu podwyżek stóp procentowych w USA jest zapowiedzią

Reklama
Reklama

prawdopodobnego powrotu zagranicznych funduszy na te rynki. Potwierdzenie

lub zaprzeczenie tej tezy dostaniemy dopiero w raportach pod koniec

przyszłego tygodnia.

Trzeba wspomnieć, że wzrosty indeksów w USA w porównaniu z rynkami

wschodzącymi nie były imponujące. Na rozgrzewkę Brazylia zyskała 4,7 proc.,

Argentyna 3,1 proc., W Azji koreański indeks Kospi +3,2 proc., a już w

Reklama
Reklama

czasie notowań na GPW w naszym regionie wszystkie parkiety zyskiwały powyżej

2 proc. z wyróżniającym się tureckim ISE +5,2 proc. W takim otoczeniu skala

wzrostu WIG20 (teraz +3,8 proc.) nie jest niczym nadzwyczajnym.

Dziwią za to dwie rzeczy. Pierwszą jest styl dzisiejszego ruchu. Praktycznie

każdy wzrost na ryku kasowym zrobiliśmy w tym samym stylu. Czterokrotnie w

ciągu sesji dochodziło do sytuacji, że mieliśmy gwałtowne wybicie w górę na

Reklama
Reklama

kontraktach, a za chwilę mocny popyt na rynku kasowym. Za każdym razem

bardzo skutecznie przesuwało to indeks na wyższy poziom konsolidacji. Nie

było bowiem żadnej podaży, która mogłaby blokować takie ruchy - nastroje na

rynku były dziś zbyt dobre. Takie zachowanie trochę budzi niepokój i

przypomina sesję wtorkową, gdy do góry szliśmy również dzięki przesuwaniu

Reklama
Reklama

rynku kontraktami, a nie dzięki mocnym zakupom na rynku kasowym. W środę

cały ruch został oddany w trakcie sesji w tym samym stylu. Różnica jest

dzisiaj oczywiście w znacząco większych obrotach działających na korzyść

byków i sprzyjającym rynkowym otoczeniu, włącznie z rynkiem walutowym (silne

umocnienie złotego).

Reklama
Reklama

Drugie nieco dziwne zachowanie rynku, to reakcja indeksów USA na słowa

Bernanke, o czym pisałem już rano. W krótkim terminie temat będzie jednak

znowu ignorowany i dopiero ewentualna kolejna fala wyprzedaży w USA

zrobiłaby krzywdę europejskim indeksom. Jutro nikt o tym nie będzie

rozmyślać i po silnym wzroście na wyraźnie większych obrotach, a do tego

Reklama
Reklama

poprzedzonym luką hossy, nastroje powinny być bycze. Silnym wsparciem jest

teraz cały obszar wykreślonej dziś luki, a nieprzekraczalnym poziomem dla

utrzymania dobrych nastrojów minima z tego tygodnia. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama