Skłonność do sprzedaży akcji nie była wysoka, dlatego rynek cofnął się tylko nieznacznie, utrzymując się powyżej poziomu otwarcia. Po trzech kwadransach od rozpoczęcia notowań rozpoczęła się już konsolidacja. Trwała ponad cztery godziny i dopiero na kilkadziesiąt minut przed końcem sesji zakończyła się wybiciem górą. Wzrost po opuszczeniu konsolidacji nie był już duży - sama końcówka sesji przyniosła stabilizację notowań blisko dziennego maksimum. Handel w porównaniu z kilkoma poprzednimi sesjami był wysoki - obroty były najwyższe od końca czerwca. Popyt koncentrował się wczoraj wyraźnie na największych i najbardziej płynnych spółkach (podobnie jak drugiej połowie czerwca i na początku lipca). Spośród sektorów najlepiej zachowywały się banki, z PKO BP, BZ WBK i Pekao na czele. Dosyć dobrze wyglądała też branża budowlana. Mimo spadku cen miedzi, zyskiwał na wartości KGHM. Sesja miała dość optymistyczny przebieg, trzeba jednak pamiętać, że ten optymizm wynikał z bardzo mocnego zachowania rynków zagranicznych. Jeśli na tamte parkietach zwiększy się nerwowość, szybko przełoży się to i na nasz rynek.

WIG20 wybił się wczoraj z czterosesyjnej konsolidacji i praktycznie jednym ruchem zrealizował minimalny zakres ruchu wynikający z jej opuszczenia. Na wykresie indeksu utworzyła się biała świeca, poprzedzona obszerną luką hossy. Wzrost został potwierdzony obrotami, a luka stanowi obecnie ważne wsparcie dla rynku. Wskaźniki techniczne potwierdziły zwyżkę - oscylator stochastyczny utrzymał sygnał kupna, bliski takiego sygnału jest MACD (Tema), a wskaźniki o średnioterminowym charakterze powróciły do tendencji wzrostowych. Obecnie pierwszym ważnym oporem dla WIG20 jest szczyt z 12 lipca - 3111 pkt. Pierwszym wsparciem jest górne ograniczenie wczorajszej luki - 2992 pkt. Jeśli uda się pokonać opór na 3111 pkt, prawdopodobny stanie się ruch w kierunku majowego szczytu na 3348 pkt.