Oczekiwana od odpowiedź co do koniunktury na najbliższych sesjach nie nadeszła. Pokonaniu na wczorajszej sesji przez indeks WIG (jedynie o 0,34 pkt. w cenach zamknięcia) historycznego, majowego szczytu i ustanowieniu nowego maksimum intraday na poziomie 46 194,73 pkt. nie towarzyszyły tka dobre nastroje jak w trakcie majowych sesji. Można stwierdzić, że fakt ten przeszedł bez echa. Rekordowe notowanie indeksu WIG stawia przed inwestorami ciekawy dylemat. Czy cały rynek będzie kontynuował wzrost tak jak po przejściu przez indeks szerokiego rynku lipcowego szczytu i również indeks WIG20 pokona majowy, historyczny szczyt? Czy niskie obroty i "wyciąganie rynku z uszy w górę" na ostatnich sesjach miesiąca sugerują rychłe nadejście istotniejszej korekty? Wczorajsze słabe zachowanie większości rynków europejskich (za wyjątkiem giełdy budapesztańskiej) jest objawem obecnej awersji do rynków bardziej ryzykowanych od rynków akcji w USA. Wydaje się, że dopiero spadek napięcia wokół konfliktu zbrojnego na bliskim wschodzie może wpływnąc na uruchomienia globalnych przepływów na światowe rynki akcji zaliczane do kategorii ryzyka wyższego niż rynki akcji USA. Wobec powyższego stan z ostatnich sesji GPW może trwać dalej, co nie jest zbyt dobrą informacją jednak z drugiej strony jest częściowo optymistyczne, gdyż nie grozi istotniejszym obniżeniem poziomu cen akcji i całego rynku.
Po wczorajszej sesji, która nie przyniosła zmian poziomu rynku (biorąc pod uwagę indeks WIG20) obserwowane na poprzednich sesjach tendencje zostały zachowane. Średnioterminowe wskaźniki: MACD, DEMA TEMA, -DI, +DI, ADX i średnie kroczące umocniły swoje pozytywne układy. Szybkie wskaźniki Stochastic, RSI , CCI pozostające od kilku sesji w strefach wykupienia są już na granicy sygnałów sprzedaży. Prawdopodobieństwo krótkoterminowej korekty jest, więc coraz większe. Z drugiej jednak strony, co prawda jedynie symboliczne, ale jednak pokonanie przez indeks WIG historycznych szczytów obrazuje nadal dużą siłę rynku.