Reklama

Cisza przed burzą?

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Początek nowego tygodnia na rynku eurodolara zgodnie z wcześniejszymi założeniami przyniósł deprecjację waluty amerykańskiej względem euro. O godzinie 15:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2798 dolara.

Publikacja: 28.08.2006 15:41

Płonne okazały się w związku z tym nadziej tych, którzy liczyli, że inwestorzy na słowa szefa Fed Bena Bernanke zareagują znaczącym zwiększeniem popytu na zielonego. Co prawda na początku wystąpienia doszło do zauważanej aprecjacji zielonego (minimum wykształciło się na poziomie 1,2724), ale była to chwilowa i najprawdopodobniej wynikająca jedynie z pękających stop lossów zmiana. Brak informacji o charakterze statystyczno-ekonomicznym podczas poniedziałkowej sesji pokazał, że nastroje wcale nie są takiej jednoznaczne. Ponownie bowiem zobaczyliśmy notowania eurodolara w rejonie figury 1,2800. (Szczyt wygenerowany został na poziomie 1,2820.)

Ciekawa sytuacja jest obecnie na rynku ropy naftowej, gdzie pomimo zagrożeń ograniczenia dostaw z Iranu oraz ostatnich informacji o nowym, groźnym huraganie - Ernesto cena czarnego złota jest relatywnie niska. Dzisiaj za jedną baryłkę crude trzeba było zapłacić 71,32 dolara.

Z punktu widzenia danych makroekonomicznych kluczowe dla dalszych zmian na rynku eurodolara będą z pewnością: czwartek i piątek. W ciągu tych dwóch dni inwestorzy poznają prawdziwą lawinę informacji z decyzją ECB w sprawie stóp procentowych i miesięcznym raportem z rynku pracy ze Stanów Zjednoczonych na czele.

Sytuacja techniczna eurodolara: dzisiejsze podejście w rejon figury 1,2800 odebrane może być póki co jedynie jako korekta ostatnich spadków. Zwolennicy słabszego dolara nie byli w stanie sforsować w trakcie poniedziałkowego handlu nawet poziomu 1,2830, który byłby pierwszą wyraźniejszą sygnalną większych zmian. Z drugiej strony widać jest, że wskazywany obszar 1,2710 - 1,2750 rzeczywiście stanowi silną barierę dla niedźwiedzi. (Piątkowy atak okazał się bezskuteczny) Jeśli do tego wszystkiego dodamy, że obecny układ wskaźników technicznych intra day sugeruje powrót do niższych rejonów, to wysnuć można wniosek, że rynek zaczyna wchodzi w fazę konsolidacji. Konsolidacji, która bardzo szybko przeistoczyć się może w bazę do silnego i dynamicznego ruchu. Wyznacznikiem kierunku będą jak zwykle dane makro zza oceanu i Eurostrefy. Tym razem te najważniejsze opublikowane zostaną w czwartek i piątek.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Poniedziałek nie wniósł wiele nowego do dotychczasowego obrazu rynku złotego. Brak ważniejszych informacji makroekonomicznych zarówno z kraju, jak i ze świata oraz marazm na warszawskim parkiecie to główne przyczyny sennego nastroju na krajowym rynku walutowym. Inwestorzy najprawdopodobniej zbierają już siły przed czwartkowym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego i decyzją w sprawie stóp procentowych. Sygnałem potwierdzającym taki scenariusz jest brak jakiegokolwiek reakcji na weekendowe doniesienia polityczne o kolejnym szantażu koalicjantów przeprowadzonym przez Leppera i możliwości wyjścia Samoobrony z rządu. Polska waluta nie zareagowała również na większą od prognoz podwyżkę kosztu pieniądza na Węgrzech. Węgierki Bank Centralny zdecydował dzisiaj, że stopy podniesione zostaną aż o 50 punktów bazowych. O godzinie 15:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,9370 złotego, a za jednego dolara 3,0750.

Sytuacja techniczna: niedawne poziomy silnych oporów w przypadku pary USD/PLN umiejscowione na 3,0450 - 3,0550 dolara w dalszym ciągu stanowią istotne wsparcia. Poniedziałkowe notowania wskazały także, że najbliższe wsparcie intra day usytuowane jest w rejonie 3,0750 - 3,0770, strategiczne natomiast wyrysować można na 3,1050. Układ wskaźników coraz wyraźniej sugeruje, że powoli przewagę na rynku zyskiwać powinni zwolennicy silniejszego złotego względem dolara. W odniesieniu do pary EUR/PLN sytuacja w dalszym ciągu pozostaje bez większych zmian. Sygnalizowany wcześniej opór w rejonie 3,9550 nie był testowany. Brak próby jego przejścia w ciągu najbliższych godzin powinien stać się pierwszą sygnalną nadchodzących zmian. Potwierdzeniem zejście kursu w kierunku południowym będzie trwałe przejście poniżej 3,9250 złotych za jedno euro.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama