Z prognoz wykorzystywanych prze FED wynika także, że tempo wzrostu PKB będzie poniżej tempa jaki obserwowano na początku roku przez kilka najbliższych kwartałów a inflacja powinna powoli spadać. Dodatkowym bardzo ważnym wnioskiem jest to, że FED będzie przez jakiś czas tolerował wyższą inflację, nawet powyżej tzw. komfortowych poziomów, gdyż bardziej obawia się negatywnych skutków osłabienia gospodarczego. W tym podejściu jest kilka problemów. Pierwszy to fakt, że obecnie koszt dla gospodarki (np. w postaci wzrostu bezrobocia) który trzeba ponieść by ograniczać inflacje jest bardzo duży. Drugim problemem będzie moderacja tempa wzrostu przy utrzymującej się wysokiej inflacji - oznaczać to będzie, że FED "pozostaje za krzywą" co może bardzo negatywnie wpłynąć na rynek obligacji i wartość dolara i wymusi w przyszłości bardziej bolesne decyzje monetarne. Jeżeli przyjęta przez FED strategia będzie skuteczna, to będzie to zdecydowanie jedno z najwspanialszych przykładów mądrej polityki monetarnej i ogromny sukces Bena Bernanke. Podsumowując, można stwierdzić, że największe zainteresowanie będą miały teraz dane z rynku nieruchomości i wszelki wskaźniki inflacji i wzrostu. Rynek i inwestorzy będą oczekiwali potwierdzenia słuszności obecnej polityki.
USD/PLN
Słabszy dolar po notatkach FOMC powinien wpływać pozytywnie na złotego, lecz tak się nie stało. Po reakcji rynku można uznać, że potwierdzone jest zakończenie cyklu podwyżek. Jest to czynnik sprzyjający, gdyż przynajmniej na razie eliminuje ryzyko wzrostu dysparytetu stóp procentowych pomiędzy złotym a dolarem. Dzisiaj RPP najprawdopodobniej utrzyma stopy na obecnym poziomie, choć rynek może obawiać się, że członkowie rady mogą zasygnalizować moment pierwszej podwyżki. Jeżeli tak by się nie stało to wielu inwestorów mogłoby pod wpływem wczorajszych notatek FOMC i przewidywanej pauzy przez ECB uznać, że prawdopodobieństwo wzrostu stóp procentowych zmalało. Spowodowało by to zapewne wzrost cen obligacji i złotego. Dolar może się w takim przypadku umocnić w okolice 3.06. Złoty powinien pozostawać słaby i ewentualne spadki będą wynikać głównie ze wzrostu EURUSD.
EUR/PLN
Dzisiaj pomóc złotemu mogą dane o PKB za drugi kwartał. Jeżeli będą zgodne z prognozą (5.2%) lub wyższe na tyle by przewidywania MF (5.5% r/r) się spełniły złoty może się nieco umocnić. Reakcja podobna do reakcji na produkcję przemysłową i sprzedaż detaliczną będzie sygnałem negatywnym. Wzrost EURPLN często towarzyszy spadkom euro do dolara i do funta co może sugerować, że ostatnia słabość złotego związana jest także z ograniczeniem optymizmu w stosunku perspektyw wzrostu w Eurolandzie po danych ZEW, Ifo i niższej inflacji w Niemczech. Sądzimy, że złoty może odreagować spadek z 3.86 do obecnych poziomów, gdy euro zacznie odrabiać straty do dolara i funta po serii lepszych danych makro lub sprzyjających komentarzach do decyzji ECB w czwartek. Sytuacja jest jednak ciągle niejasna co potwierdza słabość złotego na otwarciu mimo wyższego EURUSD. Możliwe, że wynika to z faktu, że wzrost EURUSD ma podłoże techniczne. Inwestorzy po prostu realizowali zyski na długich pozycjach w dolarze. Trend na EURPLN jest nadal wzrostowy.