Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 01.09.2006 16:05

Pierwsza sesja po zmianach zasad notowań to porażka pod względem obrotu.

Początek sesji był fatalny. Później troszkę lepiej, ale obraz całości jest

żałosny. Zabawne, że zmniejszenie kroku notowań zbiegło się w czasie w

podwyżkami opłat za dostarczenie danych o tych notowaniach.

Przebieg notowań był spokojny. Czekaliśmy na dane publikowane o 14:30.

Reklama
Reklama

Wtedy pojawił się raport o stanie rynku pracy w USA, a zwłaszcza o zmianie

liczby miejsc pracy w rektorze pozarolniczym. Dane okazały się zgodne z

oficjalnymi prognozami, choć faktycznie nieco lepsze od obaw, jakie było

widać na rynku. Przejawem tych obaw były niskie notowania derywatów

ekonomicznych związanych właśnie ze zmianą liczby miejsc pracy. Nie dziwi

zatem umiarkowanie pozytywna reakcja - ceny po publikacji danych lekko

Reklama
Reklama

wzrosły.

Ten wzrost to objaw powrotu normalności. Jeszcze miesiąc, bądź dwa wstecz

niezłe dane były odbierane jako zagrożenie, bo umożliwiały kolejną

podwyżkę stóp procentowych. Teraz jest już inaczej. Inwestorzy zaczynają

uważniej śledzić dane dotyczące aktywności gospodarczej i panującej w

gospodarce koniunktury. Przyszedł czas na ocenę szkód, jakich dokonała

Reklama
Reklama

dotychczasowa restrykcyjna polityka pieniężna. Pojęcie "szkody" jest

oczywiście umowne - to po prostu koszt dbania o stabilność cen. Walka z

inflacją cały czas jest priorytetem dla zarządu rezerwy federalnej. Gdyby

się okazało, że napięcia inflacyjne się utrzymują, zagrożenie kolejną

podwyżką będzie nadal realne. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama