Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 06.09.2006 16:07

Z jednej strony powinienem się cieszyć, że coraz większą uwagę szerokie

grono inwestorów musi przywiązywać do rynku kontraktów terminowych, które są

moim konikiem. Z drugiej jednak strony moment, w którym kontrakty

przekraczają granicę między naśladowaniem rynku kasowego, a kształtowaniem

jego poziomów, staje się trochę trudny do opisywania. Na GPW jest to tym

Reklama
Reklama

bardziej trudniejsze, że nawet na sesjach zdominowanych przez transakcje

arbitrażowe niemal wszystkie "niebranżowe" media i serwisy publikują

komentarze, które w naprawdę wyszukany sposób potrafią uzasadnić dlaczego w

danej chwili fundusze kupowały akcje. Litania zgranych argumentów zaczynać

może się od dobrych danych makro, a kończyć na zachowaniu amerykańskich

rynków akcji, ale trudne słowo "arbitraż" pada naprawdę rzadko. Media chcą

Reklama
Reklama

dotrzeć do szerokiego grona odbiorców, których często traktuje się jak

"idiotów" (za przeproszeniem) i nie wolno używać tak trudnych słów. Wygląda

na to, że słowo arbitraż, podobnie jak aprecjacja, należy do tych zakazanych

i po dzisiejszej sesji w wielu gazetach ponownie się nie ukaże.

A to właśnie ponownie arbitraż ustawił notowania na GPW. Po piątkowej sesji,

gdy inwestorzy wykorzystywali 30 pkt. dodatnią bazę (na niecałe 2 tygodnie

Reklama
Reklama

do wygaśnięcia kontraktów) dzisiaj przyszedł czas na zamykanie części z tych

pozycji, tym bardziej, że liczba otwartych pozycji przekroczyła po południu

48 tys. szt. i trzeba już zacząć myśleć o opuszczaniu wygasającej serii, o

ile zgodnie z założeniem arbitrażu ma to być inwestycja pozbawiona ryzyka.

Przy tej ilości otwartych pozycji potem może nie starczyć na to czasu, choć

Reklama
Reklama

z drugiej strony taktyka funduszy zakładać może też wyczekiwanie właśnie na

ostatni moment, by zwiększyło to zmienność (nerwowość spekulantów) i

umożliwiło zyskowniejsze zamknięcie pozycji.

Fundusze wykorzystujące arbitraż były praktycznie jedynym aktywnym

inwestorem na dzisiejszej sesji. Obroty przez większość dnia były najniższe

Reklama
Reklama

od dwóch tygodni, a do tego aktywność skoncentrowana była w 1/3 na akcjach

KGHM. Warto na koniec wspomnieć co tak naprawdę uruchomiło falę zamykającą

pozycję arbitrażystów. Były to koszty pracy w USA, które w II kwartale

zrewidowano na 4,9 proc. a w I kw. aż na 9,0 proc. (!). W ciągu ostatniego

roku koszty pracy wzrosły najwięcej w ciągu ostatnich 16 lat i widmo

Reklama
Reklama

inflacji znowu straszy. Właśnie po tej publikacji nasze kontrakty

zmniejszyły bazę i rozpoczęła się wyprzedaż. Przy tej ilości otwartych

pozycji na wygasającej za tydzień serii z arbitrażem będziemy się zmagać

jeszcze cały przyszły tydzień. W tym czasie należy z dystansem podchodzić do

interpretowania wyniku sesji i większą wagę przykładać do tego jaki przebieg

miały notowania, a nie tylko jak się skończyły. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama