Reklama

Jak długo potrwa dobra passa zielonego?

RYNEK MIĘDZYNARODOWY Czwartek na rynku eurodolara pokazał, że nawet brak ważniejszych danych makroekonomicznych może być wystarczającym powodem do zdecydowanych przetasowań cen. Dolar po trzech dniach stopniowej aprecjacji podczas wczorajszej sesji wyraźnie przyspieszył.

Publikacja: 08.09.2006 09:41

Na notowaniach pary eur/usd spowodowało to dynamiczny spadek kursu do poziomów najniższych od 14 sierpnia bieżącego roku. Jako bezpośredni powód takich zmian agencje podają dwie informacje. Po pierwsze na rynek ponoć powróciły plotki, że Zarząd Rezerwy Federalnej na najbliższym posiedzeniu 20 września zdecyduje się na podniesienie kosztu pieniądza. Drugą informacją która przyczynić się miała do przyśpieszenia aprecjacji waluty amerykańskiej względem euro miały być pękające lawinowo poziomy stop loss zlokalizowane w obszarze 1,2760 - 1,2720. Tak, czy inaczej jedno można stwierdzić z całą stanowczością: wczorajsze nienajlepsze dane o stanie amerykańskiej gospodarki nie wystraszyły inwestorów zainteresowanych zielonym. Podany wczoraj do wiadomości publicznej komunikat o liczbie bezrobotnych pobierających zasiłek pokazał, że ich liczba jest najwyższa od sześciu miesięcy. To kolejny sygnał ochłodzenia koniunktury największej gospodarki świata.

O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2724 dolara.

Piątek z punktu widzenia danych makroekonomicznych będzie raczej nudny. Jedyną informacją, która została na dzisiaj zapowiedziana jest odczyt kredytów konsumenckich zza oceanu. Wydaje się mało realne, aby miała ona jakikolwiek wpływ na zmiany na rynku walutowym.

Sytuacja techniczna eurodolara: po wczorajszych zmianach widać, że potencjał aprecjacji dolara był znacznie większy niż by się wydawało. Z dużą siłą kurs przeszedł przez pierwszy rejon wsparć 1.2720 - 1,270, aby ostatecznie zatrzymać się na psychologicznym miejscu charakterystycznym - figurze 1,2700. Obszar 1,2700 - 1,2690 stanowi drugą, bardzo silną barierę dla niedźwiedzi. Aktualny układ wskaźników pokazuje, że potencjał do spadków jeszcze jest, niemniej jednak czas będzie z pewnością już sprzymierzeńcem byków. Utrzymanie się notowań powyżej figury 1,2700 w ciągu najbliższych godzin stworzyć może bazę pod korektę wczorajszego ruchu. Sygnalną powrotu na rynek słabszego dolara będzie przejście przez poziom 1,2755.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Na rynku złotego w dalszym ciągu jest dość nerwowo, co w przełożeniu na zmiany wartości polskiej waluty oznacza utrzymanie jej na niskich poziomach względem głównych walut. Godziny sesji nocnej przyniosły nowe szczyty na zasadniczych dla złotego krosach: usd/pln i eur/pln. Ekstrema wyniosły odpowiednio: 3,1369 i 3,9893. Powody tych zmian pozostają te same: sprzeczności wewnątrz koalicjantów w kwestiach budżetowych oraz pytanie czy i kiedy Zyta Gilowska wróci do rządu.

Piątek najprawdopodobniej nie zmieni w sposób znaczący dotychczasowego sentymentu do złotego.

Sytuacja techniczna: nocne przejście przez opór 3,1050 - 3,1100 na chwilę obecną wprowadził zagrożenie dalszego osłabienia złotego. Sygnałem negującym taki scenariusz jest cały czas układ wskazań technicznych, dlatego też z rozstrzygnięciem kierunku należałoby poczekać do końca dzisiejszej sesji. Na parze EUR/PLN weszliśmy w nowe ekstrema. Ranno testowany był po raz kolejny ostatni opór poniżej dużej figury 3,9900. Najbliższe godziny, czyli de facto zamknięcie dzisiejszego dnia będą więc decydujące - obrona tego obszaru tak jak w przypadku pary USD/PLN będzie wyznacznikiem dalszego kierunku.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama