O ile przez cały poranek kurs EURUSD oscylował między 1.2700 a 1.2720, o tyle w kilka minut po 14:30 doszło do gwałtownej aprecjacji dolara. Najprawdopodobniej kolejni inwestorzy umocnili się w przekonaniu, że ostatni raport z rynku pracy uzasadnia zajęcie długich pozycji w amerykańskiej walucie. Jeszcze przed rozpoczęciem handlu w Londynie przesłanki techniczne za mocniejszym dolarem były wątłe, ale w ciągu dnia zarysowała się nowa linia trendu spadkowego na EURUSD po przebiciu wsparcia na wykresie godzinowym. Obecnie analiza techniczna wyraźnie wskazuje na dalsze spadki, z długookresowym wsparciem na 1.2550, oporem w długim terminie będzie przełamane 1.27.
Zmiana sentymentu na rynku międzynarodowym będzie miała kolosalne znaczenie dla dalszych notowań kursu złotego. USDPLN jest już prawie grosz nad wsparciem, z tendencją do testu kolejnego oporu na 3.1670. Mając na uwadze zakłócenie zmian wartości złotego między USDPLN a EURPLN można oczekiwać, że przy dalszej deprecjacji złotego wobec dolara dojdzie do zatrzymania wzrostów na eurozłotym. Indeks siły względnej wyraźnie pokazuje, że zbliżamy się do strefy wykupienia na tej parze, impetu może wystarczyć do osiągnięcia poziomu 4.00, szczytowo 4.02, ale na więcej na razie nie widać potencjału.
Spoglądając w kalendarz informacji makroekonomicznych w przyszłym tygodniu - ważniejsze informacje głównie dopiero w czwartek i piątek, "po drodze" informacje o bilansie płatniczym i CPI w Polsce oraz bilans handlu zagranicznego (tutaj może dojść do krótkoterminowych ruchów) i deficyt budżetowy w USA. O ile nie będzie drastycznie innych od oczekiwań wyników, to te informacje raczej nie powinny zmienić rynku. Ciekawiej pod koniec tygodnia - sprzedaż detaliczna i inflacja bazowa w Stanach oraz indeksy Michigan i NY Empire State.
O szesnastej kursy były na następujących poziomach: EURUSD 1.2675 USDPLN 3.1460 EURPLN 3.9857
Piotr Denderski