Wspólna waluta zyskała na wartości po wypowiedziach jednego z członków ECB, który dosyć jasno i bez ogródek zapowiedział kolejną podwyżkę stóp procentowych w Eurolandzie. Ten impuls stał się pretekstem do korekty po ostatnich silnych spadkach eurodolara. Co więcej, J.C. Trichet również wypowiadał się w jastrzębim tonie. Jednakże, im dłużej trwa sesja za Oceanem tym bardziej dolar odrabia straty, utrzymujemy naszą wcześniejszą opinię dotyczącą zasięgu spadków na EURUSD - w dłuższym horyzoncie kurs może zatrzymać się dopiero na 1.2550.
Takie zachowanie eurodolara nie pozostanie oczywiście bez konsekwencji dla rynku krajowego - USDPLN może w tym tygodniu zaatakować poziom 3.16, na EURPLN korekta słabnie, kursowi brakuje impetu do ataku na wyższe poziomy. Jest szansa na 4.00-4.02, pierwszym impulsem dla rynku mogłyby zostać dobre dla dolara dane dotyczące bilansu handlu zagranicznego USA.
Również jutro kolejne ważne dane dla brytyjskiego funta, o 10:30 poznamy tempo inflacji cen konsumenckich, rynek oczekuje, że ten wskaźnik liczony rok do roku osiągnie poziom 2.4%. Już po zamknięciu rynków w Europie kolejne wystąpienie Janet Yellen, szefowej departamentu Fed w San Francisco.
Piotr Denderski
Analityk rynków finansowych