O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2710 dolara.
Ograniczonym zmianom na rynku walutowym w dalszym ciągu wtóruje silna zniżka cen na towarach. Złoto podczas godzin sesji azjatyckiej odnotowało poziom 583 dolarów za uncję. Ze statystycznego punktu widzenia jest to najniższa wartość od czerwca bieżącego roku! Tanieje również ropa naftowa, która obecnie zbliżyła się do 63,50 dolarów za baryłkę. Przypomnę tylko w tym miejscu, że po przełamaniu wsparcia 66,50 dolarów za baryłkę z technicznego punktu kolejne wsparcie wyrysować można na 63 dolary. Zmiany cen w związku z tym w ciągu najbliższych godzin mogą być niezwykle interesujące, tym bardziej, że pojawiające się ostatnio komentarze nie są zachęcające do kupna ropy po obecnych poziomach. W ubiegłym tygodniu analitycy Standard Chartered Bank w swoim raporcie ocenili, że w przyszłym roku osłabnie tempo wzrostu gospodarczego w krajach Zatoki Perskiej, a cena ropy może spaść wówczas nawet do 40 USD za baryłkę.
Wydaje się, że zapowiedziane na dzisiaj dane makro mogą stać się przyczyną większej zmienności, ale dopiero w drugiej części sesji. Wtedy to poznamy najnowszy odczyt bilansu handlu zagranicznego za lipiec ze Stanów Zjednoczonych. Prognozy mówią o niewielkim pogorszeniu tego wskaźnika.
Sytuacja techniczna eurodolara: piątkowe dołki umiejscowione w rejonie średnioterminowego silnego wsparcia: 1,2650 - 1,2660 zostały jak na razie obronione. Bez wątpienia jest to dobry początek tygodnia dla byków. Godziny sesji nocnej nie przyniosły jednak ostatecznego potwierdzenia w postaci trwałego przejścia prze sygnalną 1,2730, dlatego też w dalszym ciągu nie można wykluczyć jeszcze jednego - rozstrzygającego ataku niedźwiedzi. Potwierdzeniem zejścia kursu w rejon strategicznego obszaru 1,2650 - 1,2660 będzie przełamanie wsparcia na poziomie 1,2705. Biorąc pod uwagę układ wskaźników stwierdzić można, że czas staje się sprzymierzeńcem zwolenników słabszego dolara względem euro.
RYNEK KRAJOWY