Produkcja przemysłowa w strefie euro w lipcu spadła o 0,4 proc. miesiąc do miesiąca, podczas gdy miesiąc wcześniej nie zmieniła się. Rok do roku produkcja w lipcu w strefie euro wzrosła o 3,2 proc., po wzroście poprzednio o 4,4 proc. Analitycy spodziewali się w lipcu wzrostu produkcji miesiąc do miesiąca o 0,2 proc., a rok do roku wzrostu o 3,9 proc. Praktycznie neutralne okazały się również pierwsze dane zza oceanu. Bilans obrotów bieżących za drugi kwartał w Stanach Zjednoczonych wyniósł -218,4 mld USD, prognozy natomiast wskazywały na -213,5. Decydujący jednak, przynajmniej z punktu widzenia dzisiejszych danych miał być najnowszy odczyt przepływu kapitału do USA. Miał być, ale jak się okazało wcale nie był. Pomimo, że okazał się znacznie niższy od publikowanych prognoz (wyniósł 32,9 mld, przy prognozach 70 mld USD) wcale nie wywołał lawinowego wychodzenia z dolara. Ekstremum na parze eur/usd, jakie wykształciło się bezpośrednio po komunikacie wyniosło 1,2688 i od ceny średniej dzisiejszej sesji odbiegało jedynie o 20 - 30 punktów.
O godzinie 16:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2667 dolara.
Brak reakcji na informację tego kalibru i do tego jeszcze tak odbiegającą od wcześniejszych prognoz świadczyć może o przygotowywaniu się inwestorów już na środowy komunikat Zarządu Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych. Jeśli właśnie z tym mamy do czynienia to w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin pozostaniemy w widocznej na rynku konsolidacji.
Sytuacja techniczna eurodolara: dołki umiejscowione w rejonie średnioterminowego silnego wsparcia: 1,2650 - 1,2660 zostały naruszone. Bez wątpienia jest to oznaka siły niedźwiedzi. Nieudany dzisiejszy atak na figurę 1,2700 to kolejny argument przemawiający na utrzymującym się wysokim popytem na zielonego. Za wcześnie jest jednak, aby mówić o kolejnej fali aprecjacji zielonego. Sygnalna w rejonie 1,2630, wskazywana kilkakrotnie wcześniej nie została pokonana. Dodatkowo czeka nas w środę decyzja w sprawie poziomu stóp w USA. Czynniki te jak na razie determinować powinny utrzymanie się notowań w widocznej od piątku konsolidacji. Górnym ograniczeniem dla wzrostów jest obszar figury 1,2700.
RYNEK KRAJOWY