Jednak Fed zastrzegł, że będzie uważnie obserwował dwa aspekty gospodarki: sygnały o spowolnieniu i zbyt wysoki poziom inflacji. Inwestorzy po początkowej można powiedzieć nieco nerwowej reakcji bardzo szybko znaleźli punkt równowagi. Ostatecznie kurs eurodolara względem wczorajszego otwarcia zmienił się jedynie o niespełna 10 - 20 punktów. O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2700 dolara.
Analizując sytuację waluty amerykańskiej warto zwrócić uwagę na rynek towarowy, ze szczególnym uwzględnieniem zmian cen ropy naftowej. Wartość tego surowca konsekwentnie od początku sierpnia znajduje się w silnym kanale spadkowym. Charakterystyczne jest to, że obecnie cena zbliżyła się do wartości najniższych od marca tego roku osiągając magiczny do niedawna poziom 60 dolarów za baryłkę - minima dzisiejszej sesji nocnej. Uwzględniając korelację rynku ropy z wartością dolara na świecie stwierdzić można, że tak silna przecena tego surowca staje się obecnie coraz wyraźniejszym stoperem ewentualnej deprecjacji dolara.
Z punktu widzenia danych makroekonomicznych zwrócić dzisiaj trzeba uwagę przede wszystkim na wskaźniki zza oceanu. Najważniejsze wśród tych zapowiedzianych na dzisiejszą sesję są: cotygodniowy odczyt nowozarejestrowanych bezrobotnych, indeks wskaźników wyprzedzających oraz indeks Fed z Filadelfii.
Sytuacja techniczna eurodolara: pomimo decyzji Fed nadal pozostajemy w konsolidacji. W dalszym ciągu również sygnalnymi zmian pozostają wskazane już wcześniej miejsca charakterystyczne: 1,2630 - potwierdzenie aprecjacji dolara i 1,2730 - potwierdzenie deprecjacji. Obecny układ wskaźników sugerują, że powrót do zdecydowanych spadków kursu może być coraz trudniejszy, niemniej jednak poranna skuteczna obrona 1,2730 zakończyć się może próbą wprowadzenia notowań w obszar wsparć zaczynających się już od 1,2680.
RYNEK KRAJOWY