Wczorajszy dzień przyniósł umocnienie dolara wobec wspólnej waluty. W efekcie kurs EUR/USD spadł z dziennych maksimów na 1,2818 dolara do 1,2730 dolara. Umocnienie to miało korzenie w spadkach na rynku towarowym, a później zostało wsparte przez nieco lepszy od prognoz odczyt sierpniowych danych o sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym (co nie znaczy, że dane były dobre, bowiem mniejszy spadek sprzedaży wynikał, z pierwszego od 11-tu lat spadku cen domów).
Poniedziałkowe zmiany na rynku walutowym pokazał, że być może kluczem do prognozowania kierunku zmian dolara w najbliższej przyszłości, nie będzie zwalniająca gospodarka USA czy wysokość stóp procentowych, ale właśnie rynek towarowy. Bessa na tym rynku, co pośrednio może przełożyć się na bessę na giełdach emerging markets, musi bowiem sprowokować ucieczkę, mocno zaangażowanych na tych rynkach funduszy. Dość naturalnym kierunkiem powrotu dla tych funduszy są, stosunkowo wysoko oprocentowane, amerykański obligacje, co pośrednio będzie prowadzić do umocnienia dolara. Że taki kierunek migracji funduszy ma miejsce, najlepiej pokazuje wczorajszy spadek rentowności amerykańskich obligacji, do siedmiomiesięcznego minimum.
Dziś, oprócz obserwacji rynku towarowego, uwaga inwestorów będzie koncentrować się przede wszystkim na publikacji indeksu klimatu gospodarczego monachijskiego instytutu Ifo. Indeks ten zostanie opublikowany o godzinie 10-tej. To jeden z nielicznych raportów z Europy, który ma istotny wpływ na notowania eurodolara.
Analitycy prognozują, że we wrześniu spadnie on do 104 pkt. z 105 pkt. w sierpniu. Nie można jednak wykluczać, ze spadek będzie większy. Taki odczyt sugeruje indeks innego niemieckiego instytutu, mianowicie ZEW. Indeks ten nieprzerwanie spada od stycznia, gdy osiągnął rekordową wartość 71 pkt., a we wrześniu spadł do -22,2 pkt. Tymczasem indeks Ifo, wciąż balansuje blisko szczytów.
Jako, że brak korelacji pomiędzy tymi indeksami nie może trwać w nieskończoność, to można przyjąć, że indeks Ifo powieli przynajmniej w części ruchu ZEW. Pytanie tylko kiedy? Gdyby to się stało dziś, to wywołałoby to wyraźny spadek eurodolara i być może nawet przekreśliło możliwość silniejszych wzrostów tej pary. Silny spadek indeksu Ifo pokazałby bowiem, że spowolnienie gospodarcze to nie tylko problem amerykańskiej gospodarki, ale i niemieckiej, a co za tym idzie również europejskiej.