Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 03.10.2006 15:51

Niestety przełomu dziś nie mieliśmy. Zresztą niewiele zapowiadało, że taki

dziś nastąpi. Brak publikacji poważniejszych danych makro wskazywał, że

będziemy raczej skazani na poddanie się nastrojom wewnętrznym, a te są

ostatnio zdecydowanie senne. Pewną atrakcją mógł być ewentualny test

wsparcia na poziomie sierpniowego dołka, ale do tego testu nie doszło.

Reklama
Reklama

Zresztą nawet wczorajsze minima nie były zagrożone.

W efekcie można powiedzieć, że mamy za sobą kolejną sesję, w czasie której

nic się nie wyjaśniło. Do jej ciekawszych momentów można oczywiście

zaliczyć wzrost cen, jaki miał miejsce tuż przed 13:30. Jego źródłem był

nasz rodzimy kapitał. Ktoś próbował rozbujać rynek angażując niewielką

ilość środków. Przez chwilę było to nawet zabawne, ale nikt w takie

Reklama
Reklama

zagranie nie uwierzył. Trudno wierzyć w kosze zleceń kupna. Jedynym

skutkiem, być może zamierzonym, było oddalenie się cen od poziomu

wsparcia, a tym samym uniemożliwienie jego testu. Oddaliło to tym samym

możliwość pojawienia się sygnału sprzedaży, jakimi byłoby zejście pod

wspomniane wsparcie. Oddaliło to jednak nie uniemożliwiło. Wzrost był za

słaby, by pociągnąć większą liczbę graczy.

Reklama
Reklama

Tym bardziej, że miał on miejsce w szczególnej chwili. O 13:30 pojawiło

się raport Challengera o liczbie planowanych zwolnień w amerykańskich

przedsiębiorstwach. Okazała się ona wyższa od prognoz. Oczywiście nie jest

to zmienna makro, która teraz ma poważny wpływ na rynki, ale z pewnością

trudno uznać taką publikację za sprzyjającą śmiałym zakupom. Tym bardziej

Reklama
Reklama

w Polsce.

Jeśli już poruszony został temat wpływu informacji z rynku amerykańskiego

na przebieg notowań na naszym podwórku to warto chyba wspomnieć o wydanej

dziś rekomendacji przez Merrill Lynch dotyczącej spółek sektora

energetycznego. Obecne zalecenie analityków z ML to "niedoważaj".

Reklama
Reklama

Oczywiście nie ma to bezpośredniego przełożenia na notowania polskich

spółek. Niemniej jednym z powodów obniżki rekomendacji była sytuacja na

rynku surowców, która ma już ścisłe przełożenie na poziom notowań naszych

spółek. Jest to tym ważniejsze, że to właśnie spółki surowcowe były

przecież lokomotywą hossy. Pytanie, jaką perspektywę pośrednio otwierają

Reklama
Reklama

przed nami analitycy amerykańscy, jeśli sugerują, że silniki naszej

lokomotywy jadą na rezerwie? Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama