Po kiepskim otwarciu i nieznacznym pogłębieniu spadku w pierwszych minutach handlu, zaczęło się odbicie. A ponieważ podaż nie stawiała dużego oporu poszło dosyć gładko. Po niespełna godzinie, WIG20 pokonał wtorkowe zamknięcie, a następnie blisko tego poziomu wszedł w długą, trzygodzinną, konsolidację. Potem wystąpił skokowy wzrost i konsolidacja przesunęła się na nieco wyższy poziom. Tym razem trwała ona blisko półtorej godziny. W ostatnich kilkudziesięciu minutach była jeszcze próba wzrostu (WIG20 nieznacznie pokonał nawet maksimów z poniedziałku i wtorku), ale zakończyła się niepowodzeniem - w końcówce sesji rynek Początkowo słabo zachowywały się spółki quasi surowcowe - KGHM, PKN i Lotos. Zaraz po otwarciu zaczęły jednak odbijać (spadkiem zakończył jedynie Lotos). Dosyć dobrze zachowywały się PKO BP i TVN. Lekko pozytywnie wyróżniały się znowu spółki budowlane (historyczne maksimum cenowe zanotowało PBG). Rynek jako całość zachował się w sposób zbliżony do pozostałych parkietów Eurolandu, aczkolwiek słabiej niż rynek węgierski. Obroty były nieco większe w końcówce, ale w skali całej sesji i tak niższe od wtorkowych.
Sytuacja techniczna rynku minimalnie się poprawiła. Wczoraj na wykresie WIG20 utworzyła się dosyć wysoka biała świeca, a indeks po raz kolejny obronił sierpniowo-wrześniowe minima. Obroty nie były wysokie, ale można to traktować jako relatywnie niską aktywność podaży przy ważnym wsparciu. W trakcie sesji wzrost WIG20 został wyhamowany niemal dokładnie na wysokości miesięcznej linii trendu spadkowego, indeks nieznacznie przekroczył jednak poziomy maksimów poniedziałku i wtorku. Bardzo mocne zachowanie rynku amerykańskiego praktycznie przesądza o tym, że dzisiaj linia trendu spadkowego na WIG20 zostanie przełamana, a indeks zakończy sesję zwyżką. Pierwszym oporem będą ubiegłotygodniowe maksima: 2965 - 2969 pkt. Większe znaczenie mogą mieć jednak dopiero okolice 3000 pkt - na 2994 pkt znajduje się górne ograniczenie utworzonej przy wysokich obrotach świecy z 20 września. Układ wskaźników technicznych nieco się poprawił - do wzrostów powróciły m.in. oscylator stochastyczny i MACD.