Mimo iż w Eurolandzie zmiany były zbliżone do zera, nasz rynek dalej kontynuował wspinaczkę. Na godzinę przed końcem sesji doszło do niewielkiej korekty, okazała się ona jednak krótkotrwała. W końcówce sesji notowania powróciły do dziennego minimum, a w trakcie końcowego fiksingu wyraźnie przeważała strona popytowa. Ta przewaga popytu przełożyła się na 0,3% wzrost WIG20. Dzięki temu indeks zakończył sesję wyraźnym wzrostem, wykazując relatywną siłę na tle rynków zagranicznych. Mimo iż handel nie był szczególnie aktywny, to obroty przekroczyły jednak poziom piątkowy. Ton wczorajszemu wzrostowi nadawały spółki surowcowe - zdecydowanie najlepiej od początku zachowywał się KGHM, który w końcówce sesji odpowiadał za ponad połowę wzrostu wartości WIG20. Dobrze wyglądały też PKN i Lotos, nieco słabiej zachowywał się sektor bankowy. Wzrost na nowe historyczne maksima kontynuowało PBG. Mimo dosyć dużego wzrostu, trudno po wczorajszej sesji popadać w duży optymizm - rynek był wąski a obroty co najwyżej umiarkowane.
Na wykresie WIG20 utworzyła się wysoka biała świeca, a indeks dotarł do poziomu najwyższego od połowy września. Wagę tego wzrostu obniżają jednak stosunkowo niskie obroty. Tak czy inaczej taka świeca poprawi na dziś nastroje na rynku. Obecnie WIG20 znajduje się blisko lokalnych szczytów z połowy września: 3052 - 3061 pkt. Poziomy te mogą dzisiaj okazać się trudne do pokonania dla indeksu. WIG20 jest też już niedaleko od górnego ograniczenia sierpniowo-wrześniowej konsolidacji oraz linii pociągniętej po szczytach z maja i lipca (ok. 3100 pkt). Układ wskaźników technicznych w dalszym ciągu się poprawia, najszybsze sugerują jednak możliwość wyhamowania zwyżki indeksu - oscylator stochastyczny znajduje się w strefie wykupienia, jednocześnie na poziomie najwyższym od 28 lipca, czyli wtedy, kiedy rynek kształtował lokalny szczyt, po którym doszło do blisko 10% spadku indeksu. Pierwszym wsparciem na dziś jest wczorajsze zamknięcie - 3029 pkt.