Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 10.10.2006 16:04

Dzisiejsza sesja będzie z pewnością wydarzeniem, które będzie się

wspominać jeszcze przez przynajmniej kilka dni. Po kilku sesjach wzrostu,

któremu towarzyszyła niska aktywność mamy wreszcie zmianę cen, której

towarzyszy aktywność zdecydowanie większa. Pytanie, czy ten skok

aktywności sygnalizuje przełamanie się popytu i poważny atak w górę, czy

Reklama
Reklama

też jedynie próbę wybicia w górę zduszoną adekwatną odpowiedzią strony

podażowej? W tej chwili trudno na to pytanie odpowiedzieć, ale jest kilka

przesłanek, które sprawiają, że do dzisiejszego wzrostu należy podejść

ostrożnie.

Pierwszym argumentem za znacznie ograniczonym zaufaniem do popytu jest

fakt zatrzymania się wzrostu cen dokładnie na poziomie oporu. Dotyczy to

Reklama
Reklama

indeksu, który zatrzymał się dokładnie na poziomie linii łączącej szczyty

z maja i sierpnia, która to linia w tej chwili uchodzi na barierę dla

kupujących. Na rynku terminowym do osiągnięcia tej bariery zabrakło nieco

punktów. Zatrzymanie ruch właśnie w tym punkcie sprawia, że nadal

przebywamy w konsolidacji. Nie doszło do wybicia poza jej obszar. Tak więc

nadal może być to tylko ruch jakich kilka, które w ostatnich miesiącach

Reklama
Reklama

miały miejsce. Wywołały nadzieje, które później nie zostały spełnione.

Godny uwagi jest wzrost liczby otwartych pozycji. Rosła ona wraz ze

wzrostem cen. Gdy ten uformował szczyt sesji, LOP zaczęła nieznacznie

spadać. Jak to interpretować? Wzrost LOP wraz ze wzrostem cen pokazuje, że

stroną przeważającą jest popyt. Pokazuje jednak także, że podaż nie boi

Reklama
Reklama

się tego ruchu i śmiało otwiera kolejne krótkie pozycje i utrzymuje

wcześniej otwarte. Widać tu sporą grupę graczy, którzy wątpią w możliwość

wybicia górą.

Ciekawa jest też sytuacja na poszczególnych spółkach. Liderzy

przedpołudniowego wzrostu w końcówce sesji notują swoje minima, a rynek

Reklama
Reklama

trzymany jest w górze przez BPH, PEO i PKO. To raczej sygnalizuje, że za

zakupami nie stoją zagraniczni inwestorzy, jak zapewne chciałaby większość

zapakowanych po długiej stronie graczy, bo ona kupuje cokolwiek byle było

płynne. Fakt, że popyt jest wybredny sugeruje, że kupującym jest rodzimy

kapitał, a ten samodzielnie wielkiego ruchu cen nie wywoła. jak widać

Reklama
Reklama

wiele wątpliwości, a podstawowa jest taka, że opór nadal nie został

pokonany. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama