Indeks klimatu gospodarczego monachijskiego instytutu Ifo, który obrazuje nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców, niespodziewanie wzrósł w październiku do 105,3 pkt. z 104,9 we wrześniu, zamiast spaść do 104,5 pkt., tak jak oczekiwał rynek.
Sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA spadła we wrześniu o 1,9 proc. do 6,18 mln, co jest najgorszym wynikiem od stycznia 2004 roku. Dane co prawda były tylko nieznacznie gorsze od prognoz, ale fakt, że we wrześniu mediana cen sprzedaży spadła o 1,8 proc. w relacji miesięcznej i 2,2 proc. rok do roku, przesądził o ich negatywnej dla dolara wymowie.
Wieczorem kropkę nad i postawił Federalny Komitet ds. Otwartego Rynku, który co prawda zgodnie z oczekiwaniami pozostawił stopy procentowe na poziomie 5,25 proc., ale już komunikat po posiedzeniu niewiele się różnił od komunikatu sprzed miesiąca. Tymczasem część rynku, dość słusznie zresztą, oczekiwała, że z uwagi na utrzymująca się wysoką inflację, komunikat będzie "jastrzębi".
W efekcie wczorajszych publikacji, dolar stracił na wartości do głównych walut. I tak kurs EUR/USD wzrósł z poziomu 1,2555 dolara do 1,26 dolara pod koniec dnia. Aktualna sytuacja techniczna na wykresie eurodolara, zwłaszcza obserwowany od trzech dni kolejny odwrót od kluczowego wsparcia na 1,25 dolara sprawia, że w kolejnych dniach należy oczekiwać ruchu w kierunku poziomu 1,2950 dolara, który to stanowi górne ograniczenie szerokiego trendu bocznego 1,2500-1,2950 dolara.
Ewentualna zwyżka nie będzie jednak dynamiczna, gdyż na rynku panuje zbyt duże niezdecydowanie. Raczej będzie to powolne wspinanie się do góry, z licznymi cofnięciami.