Rośnie apetyt na ryzyko na rynku międzynarodowym, emerging markets przyciągają kapitały spekulacyjne. Co więcej, złotemu pomagają wciąż zdrowe fundamenty polskiej gospodarki. Ruch w stronę inną od oczekiwanej, w dodatku blisko poziomu wyprzedania EUR każe przemyśleć poglądy na koniec roku. Wiele wskazuje na to, że złoty będzie jeszcze mocniejszy, do testowania dołków z lutego 2006 włącznie (ich przebicie oznacza zejście poniżej 3.00 na USDPLN i 3.80 na EURPLN). Logicznym powodem umocnienia złotego jest również chęć do wykorzystania napływu ogromnej masy akcji pracowniczych PKO BP, w najbliższych dniach GPW może zostać wręcz zalana tymi papierami.
Wymieniłbym dwa podstawowe zagrożenia dla umocnienia PLN podkreślając, że są aktualne głównie w krótkim horyzoncie czasowym. Na razie kampania wyborcza do samorządów przebiega bez większych niespodzianek, ale nie można wykluczyć zamieszania podobnego do "Taśm Prawdy" i skokowej deprecjacji złotego na kilka dni. Drugim czynnikiem podkopującym siłę złotego mógłby zostać zniżkujący eurodolar, ale tu konsekwentnie trzymam się oczekiwań na słabszego USD pod koniec roku w świetle systematycznie coraz gorszych danych z USA, jedynie raport z rynku pracy wspomógł ostatnio dolara. Wystąpienie Michaela Moskowa, szefa chicagowskiego departamentu Fed nie pomogło zbytnio "zielonemu" pomimo podkreślenia "ciągle wysokich ryzyk inflacyjnych". Dawno już nie widzieliśmy tak płaskiego rynku EURUSD, zmienność wyniosła około 25 pipsów.
Reasumując, poniedziałkowe obroty dostarczyły argumentów za głębszą aprecjacją złotego. Jutrzejszy kalendarz nie zawiera żadnych makroekonomicznych szlagierów, ale warto przyjrzeć się sprzedaży detalicznej w Eurolandzie i produkcji przemysłowej w Niemczech. W Stanach wtorek to dzień wyborów do Kongresu. Szanse obu partii są dosyć wyrównane, zwłaszcza po niefortunnej wypowiedzi Johna Kerry?ego, która zminimalizowała przewagę Demokratów. Ich ewentualne zwycięstwo powinno doprowadzić do zmniejszenia amerykańskiego deficytu budżetowego rozdętego wydatkami militarnymi George?a Busha.
Piotr Denderski
Analityk rynków finansowych