Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 07.11.2006 15:07

Dzisiejsza sesja jest kolejną, na której wizja, tylko wizja (zagraniczny

kapitał do zeszłego tygodnia omijał nasz parkiet) trwalszego powrotu

zagranicznych inwestorów na rynki emerging markets pomagała polskim

indeksom, z wyraźnym wskazaniem na największe spółki. Sporym uproszczeniem

byłoby jednak sprowadzanie wszystkiego do zachowania PKO BP, na którym

Reklama
Reklama

wszystkożerne i wygłodniałe fundusze bez problemu wchłonęły podaż od

pracowników, demonstrując przy tym swoją siłę.

Zaproszeniem dla zagranicznych inwestorów stają się odzyskujące siłę

pozostałe rynki regionu i nie mowa tutaj tylko o indeksach, ale też o

lokalnych walutach, co z punktu widzenia globalnych funduszy często stanowi

czynnik znacznie ważniejszy od kondycji rynku akcji. Z poszczególnych

Reklama
Reklama

giełdowych parkietów na specjalne wyróżnienie w tym gronie zasługuje według

mnie rynek w Brazylii i Argentynie, gdyż ten pierwszy od zeszłego

poniedziałku w tydzień zyskał ponad 6%, a argentyński Merval od 11 listopada

do wczoraj zyskiwał prawie 14%. Często z wyprzedzeniem płynęły stamtąd

wskazówki co do pozostałych parkietów, choć jak wspomniałem na początku, sam

dobry nastrój nie wystarczy i potrzebne jest skierowanie strumienia gotówki

Reklama
Reklama

na europejskie rynki wschodzące. Dzisiaj zachęcał do tego wiceprezes Pioneer

Investment Management John Carey, który oczekuje napływu środków od

inwestorów z USA. Według niego perspektywy tych rynków "są wystarczająco

bezpieczne"

Podsumowując samą dzisiejsza sesję należy oczywiście pisać o ogromnych

Reklama
Reklama

obrotach (1,4 mld zł przy obrotach PKO BP 450 mln zł) potwierdzających ten

wzrost i byki z tej bitwy wychodzą zwycięsko. Patrząc nieco szerzej na rynek

należy ostrzegać przed nawisem podaży, jaki popyt ciągnący indeks WIG20

napotka pod majowymi szczytami. Na dzisiejszej sesji do tych poziomów

brakowało już niecałe 100 pkt. a przypomnijmy, że polski parkiet jest jednym

Reklama
Reklama

z nielicznych atakujących majowe szczyty hossy. Bynajmniej o porażce testu

tego poziomu to nie przesądza, ale wspierać go muszą nie tylko światowe, ale

także lokalne czynniki, a takimi w najbliższym czasie mogą być tylko wyniki

PKN i Lotosu, czyli coś czego inwestorzy na dzisiejszej sesji tak mocno się

obawiali (najsłabiej zachowujące się spółki) straszeni dodatkowo obniżoną

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama