Obecnie korekta do poziomu 1,3070 nie powinna psuć humoru posiadaczom długich pozycji w euro. W tygodniu opublikowane zostaną ważne dane z USA: w środę drugie przybliżenie danych o wzroście PKB (dlatego wtorkowe dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku mogą dla rynku być przybliżeniem dla danych o wzroście gospodarczym i wywołać przesadną reakcję). W połączeniu z czwartkowym PCE core dane o PKB wyjaśnią, jak obecnie kształtują się relacje między inflacją a rozwojem gospodarki.
Rozpoczynające się we wtorek posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej nie powinno mieć wpływu na rynek złotego - inwestorzy spodziewają się pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie. Dominującym czynnikiem dla rynku złotego są zmiany eurodolara, które sprowokowały obecne wzrosty na EURPLN i spychają w dół USDPLN. Z technicznego punktu widzenia, eurozłoty jest obecnie bardzo blisko mocnego oporu jakim jest strefa 3,8450-3,85. Jej przełamanie może wynieść kurs nawet do 3,8720, ale moim zdaniem jest to mało prawdopodobny scenariusz. Korekta niejako "z niczego" nie powinna zbyt mocno zmieniać rynku - wciąż przeważa mocny pozytywny sentyment do złotego i wkrótce powinien on wejść do gry. W środę dane o PKB w Polsce powinny potwierdzić wyśmienitą kondycję naszej gospodarki. Wraz ze stabilizacją EURUSD spodziewałbym się powrotu eurozłotego do trendu spadkowego i fali odreagowania na USDPLN.
Piotr Denderski
Analityk rynków finansowych