Po kilkunastu minutach WIG20 przełamał już psychologiczny poziom 3200 pkt, a po kolejnej godzinie notował już ponad 1% spadek. Przy takiej skali zniżki popyt stał się nieco aktywniejszy i w rezultacie doszło do lekkiego odreagowania, a następnie konsolidacji. W jej ramach były próby odbicia, ale ze względu na słabość rynków Eurolandu kończyły się niepomyślnie. Po 14. znowu rozpoczęło się osuwanie, ale jego skala była niewielka. Ok. 15:30 WIG20 znajdował się nieznacznie poniżej porannego minimum, bliskość tego poziomu znowu zachęciła do lekkiego odreagowania. W trakcie końcowego fiksingu przeważył popyt, w konsekwencji WIG20 odrobił jeszcze 0,2% spadku i zakończył tylko na niewielkim minusie. Handel drugą sesję z rzędu był mało aktywny, a obroty niemal dokładnie takie jak we czwartek. Spośród dużych spółek względnie dobrze zachowywały się PKN, Bank BPH i Bioton. Na początku relatywnie mocny był też KGHM, później jednak się cofnął. Słabo, kolejny raz, zachowywała się TPSA. Skala piątkowego spadku WIG20 była wyraźnie mniejsza niż na indeksów zachodnioeuropejskich, czy też emergin markets. Trudno na tej podstawie wyciągać jednak tezę o odporności naszego rynku. Jeśli kiepskie nastroje na zagranicznych parkietach zagoszczą na dłużej, przełoży się to także na nasz rynek.

Na wykresie WIG20 utworzyła się niewielka czarna świeca z dolnym cieniem. Spadek indeksu w trakcie sesji został wyhamowany na poziomie średniej SK-13 i jednocześnie blisko górnego ograniczenia luki hossy ze środy. Nie świadczy to jednak o tym, że spadek się zakończył. Układ wskaźników technicznych jest lekko negatywny - MACD zatrzymało zwyżkę poniżej linii sygnalnej, ROC znajduje się pod poziomem zerowym, a oscylator stochastyczny w strefie wykupienia. Nieco gorzej wyglądają średnie kroczące - SK-13 zniżkuje w kierunku SK-34, co może wkrótce zaowocować średnioterminowym sygnałem sprzedaży. Na wykresie WIG20 w dalszym ciągu istnieje poważne niebezpieczeństwo ukształtowania formacji głowy z ramionami (obecnie kształtuje się prawe ramię), która skutkowałaby spadkiem WIG20 do ok. 2900 pkt. Sygnałem do takiego spadku byłoby dopiero przełamanie linii szyi, czyli spadek poniżej listopadowych minimów na ok. 3100 pkt. Nawet, jeśli taki scenariusz się zrealizuje, to najbliższe sesje nie powinny przynieść dużych zmian, bo lewe ramię formacji kształtowało się ponad dwa tygodnie.