Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 27.11.2006 14:48

Pierwsza sesja nowego tygodnia już założenia nie miała być sesją przełomową.

Mało znaczące piątkowe notowania w USA nie miały większych szans na

wywołanie jakieś poważniejszej zmiany na początku naszych notowań. Reszta

dnia także nie powiadała się emocjonująco. Napięty w tym tygodniu kalendarz

wydarzeń związany ze sferą makroekonomii ominął akurat właśnie poniedziałek.

Reklama
Reklama

Pozostałe dni zapowiadają się pod tym względem znacznie ciekawiej.

Sesja zaczęła się zgodnie z przewidywaniami - blisko poziomu piątkowego

zamknięcia. Rynek przed południem zaliczył niewielki wzrost, który można

było uznać za podtrzymanie dobrych nastrojów z końcówki piątkowej sesji.

Niestety, zapału kupującym starczyła na ledwie godzinę. Później już było

gorzej, a kursy zaczęły spadać. Głównym ciężarem na rynku kasowym były

Reklama
Reklama

papiery TPS, do których później dołączyły akcje KGH. Najpierw osiągnęliśmy

poziom piątkowego zamknięcia, ale podaży to nie wystarczało. W efekcie tuż

po południu ceny spadły pod poziom piątkowego dołka.

Te okolice ponownie zmobilizowały popyt. Przypomnijmy, że także w piątek nie

udało się zejść niżej, co można było uznać, za obawy niedźwiedzi przed

wsparciem w postaci ostatnich luk hossy widniejących na wykresach kontraktów

Reklama
Reklama

i indeksu. Także i dziś te luki (choć jedna już niemal zupełnie

przymknięta - na wykresie kontraktów) zdały egzamin i spełniły swoje zadanie

jako wsparcie.

Przez prawie dwie godziny ceny szły w bok tuż nad poziomem minimum sesji.

Warto zauważyć, że w chwili zaliczania tego minimum nastroje były złe. Baza

Reklama
Reklama

przez dłuższy czas była bliska zeru, a chwilami nawet ujemna. To sugerowało,

że potencjał spadku się wyczerpywał. Szykowało się poważniejsze odbicia.

Faktycznie, po 14:00 rynek ruszył powoli w górę, a tuż po 15:00 ceny

kontraktów wyrównały poziom porannego szczytu. Wtedy baza już byłą

rozciągnięta do +20 pkt. Za szybko rosły kontrakty, Tym bardziej, że TPS

Reklama
Reklama

wcale nie poprawiało swoich notowań, a indeks powoli rósł dzięki PEO i PKO.

To sprawia, że wzrost ten jest dość podejrzany. Tym bardziej, że gdy rosły

ceny to spadała liczba otwartych pozycji. Luki spełniły swoje zadanie, choć

przecież nie one są teraz kluczowym wsparciem. Nadal są nim dołki początku i

połowy listopada. Póki one nie zostaną przełamane, można twierdzić, że popyt

Reklama
Reklama

pozostaje w przewadze. Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama