Poranne osłabienie dolara, to w głównej mierze efekt niesprzyjającej amerykańskiej walucie sytuacji technicznej oraz wyjątkowo antydolarowych nastrojów. W obecnej sytuacji dalsze wzrosty EUR/USD i GBP/USD oraz spadki USD/CHF wydają się bardziej prawdopodobne, niż ruch w drugą stronę. Chociaż prawdopodobnie wymagać to będzie nowych impulsów.
Dziś rynek może dostać argumenty przemawiające zarówno za silnym osłabieniem, jak i wzmocnieniem dolara (ograniczonym). Amerykańskiej walucie mogą pomóc zaplanowane na godzinę 10:00 i 18:30 wystąpienia amerykańskiego sekretarza skarbu Henry?ego Paulsona i szefa Fed Bena Bernanke. Obaj powinni wypowiadać się w optymistycznym tonie o amerykańskiej gospodarce i to może sprowokować do przynajmniej chwilowego umocnienie dolara, dla którego ograniczeniem byłyby poziomy ograniczające wczorajszą korektę na głównych parach. A wiec odpowiedni poziom 1,3095-1,3100 dla EUR/USD, 1,9310 dla GBP/USD i 1,21 dla USD/CHF. W zasadzie, są to jedyne figury, które w najbliższym czasie mogą prowokować umocnienie dolara.
Potencjalne impulsy do dalszej wyprzedaży amerykańskiej waluty mogą przynieść zaś dzisiejsze publikacja danych makroekonomicznych. Zwłaszcza raporty o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA (szczególnie po dzisiejszej wypowiedzi Richarda Fishera, że sytuacja na rynku nieruchomości to bardzo poważny problem) i zamówień na dobra trwałego użytku. Będzie to o tyle łatwe, że przy obecnych antydolarowych nastrojach, dane będą musiałby być naprawdę dobre, żeby pomóc "zielonemu". Tymczasem już nieznacznie słabsze, a nawet zgodne z prognozami dane, mogą wywołać jego wyprzedaż.
O godzinie 9:36 kurs EUR/USD testował poziom 1,3144, GBP/USD 1,9444, a USD/CHF 1,2050.
Marcin R. Kiepas