Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 08.12.2006 15:02

Ostatnia sesja tygodnia nie należała do zbyt zajmujących. Właściwie przez

większą jej część przebywaliśmy w dość wąskiej, jak na ostatnią zmienność

cen, konsolidacji. Nie udało się w niej wybić mimo dwóch poważniejszych

prób. Na rynku terminowym było dziś znacznie ciekawiej. Na kasowym

zachowanie inwestorów było pasywne, co poświadcza wartość obrotu, która jest

Reklama
Reklama

daleka nie tylko od rekordowych wartości, ale nawet do średniej z ostatnich

sesji.

Notowania rozpoczęły się stosunkowo dobrze, bo na poziomie zamknięcie z

czwartku. Taki początek notowań można było nazwać dobrym, jeśli weźmiemy pod

uwagę, że dzień wcześniej notowania w USA zakończyły się spadkami, co

powinno odcisnąć piętno na naszym rynku choćby tylko na początku notowań. I

Reklama
Reklama

odcisnęło. Pierwsze minuty sesji to był szybki spadek cen, jakby rynek

chciał nadrobić zaległość. Kasowy otworzył się na "poprawnym" poziomie,

czyli już pod czwartkowym zamknięciem. Indeks wahał się w bardzo wąskiej

konsolidacji niemal całą sesję. Kontrakty próbowały rozbujać rynek. Najpierw

po krótkim trendzie bocznym spadły zaliczając nowe minima sesji, ale nie

pociągnęło to rynku akcji. Ceny kontraktów wróciły więc na poziom sprzed

Reklama
Reklama

wybicia. Konsolidacja trwała i nie przeszkadzało nam nawet zamieszanie na

scenie politycznej. Na politykę nikt już nie zwraca uwagi.

O 14:30 pojawiły się dane o stanie rynku pracy w USA. Wcześniej obawiano się

kolejnej (po październikowej) niemiłej niespodzianki. Okazało się, że nie

było tak źle, choć trzeba od razu powiedzieć, że dane nie były znacząco

Reklama
Reklama

lepsze od prognoz. Faktem jest, że liczba miejsc pracy w listopadzie była

nieco większa od prognoz, ale wspomniane słabe dane z października zostały

zrewidowane na jeszcze słabsze. Ceny u nas skoczyły w górę, ale i tym razem

głównie na rynku terminowym. Na kasowym nadal było stosunkowo spokojnie.

Zapał popytu osłabł i nie udało się powrócić nad poziom zamknięcia z

Reklama
Reklama

czwartku.

Z technicznego punktu widzenia nie jest to jednak żaden problem. Korekta

nadal jest stosunkowo płytka i w tej chwili nie widać poważniejszych

zagrożeń dla posiadaczy długich pozycji. Kończymy tydzień, który przyniósł

nam nowe rekordy hossy. Myślenie w tej chwili o krótkich pozycjach

Reklama
Reklama

przypomina bardziej hazard niż inwestowanie. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama